Baszczyński był pytany o skutki wprowadzenia "Polskiego Ładu" odczuwane przez nauczycieli. Od początku stycznia pojawiają się sygnały, że nauczyciele, którzy otrzymują pensje "z góry", za nieprzepracowany jeszcze miesiąc, w związku z czym w styczniu otrzymali wynagrodzenia już na nowych zasadach, otrzymali w styczniu niższe wynagrodzenia niż w grudniu.

Wiceminister edukacji Tomasz Rzymkowski na konferencji prasowej w środę zapewniał, że problem ma charakter marginalny, a nauczyciele nie stracą na "Polskim Ładzie". Część nauczycieli miało otrzymać niższe wynagrodzenia, ponieważ nie złożyło u pracodawcy formularza PIT-2, w którym pracownik wnioskuje o stosowanie kwoty wolnej od podatku w wyliczaniu comiesięcznego wynagrodzenia. PIT-2 można złożyć tylko u jednego pracodawcy, u którego pracuje się na podstawie umowy o pracę. 

- Moi koledzy, koleżanki są delikatnie mówiąc wkurzeni na to co się stało, czego nie zobaczyli na swoich kontach - mówił w TVN24 Baszczyński.

Prawo tworzone jest z poniedziałku na wtorek, w niezwykłym tempie. Tego nawet księgowi nie są w stanie odpowiednio przełknąć

Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego

- Otrzymali mniejsze pieniądze niż otrzymali jeszcze w grudniu, a zapowiedzi były takie, że na "Polskim Ładzie" nikt nie straci, otrzymacie więcej niż do tej pory - dodał.

Wiceprezes ZNP przekonywał, że zaistniała sytuacja to efekt tego, że "projekt przyjęto w niezwykle szybkim tempie" i w efekcie "zawiera on bardzo wiele błędów". - Miano uprościć system podatkowy, a go skomplikowano i okazało się, że ustawa spowodowała, iż - zwłaszcza osoby, które pracują w więcej niż jednej placówce - potraciły od 200 do 500 zł - wyliczał. - PIT-2 można złożyć tylko w jednej placówce, w której się pracuje - zauważył dodając, że po reformie byłej minister edukacji, Anny Zalewskiej, wielu nauczycieli zmuszonych jest do pracy w kilku szkołach.

Na pytanie o wpis ministra sportu, Kamila Bortniczuka, który przekonywał, że "państwo od lat kredytuje pensje nauczycieli wypłacając je z góry, za nieprzepracowany jeszcze miesiąc", wiceprezes ZNP poradził szefowi resortu, by ten "zajął się sportem, a nie Kartą Nauczyciela". Zarzucił też ministrowie, że zaistniała sytuacja to efekt tego, iż minister "nie zastanowił się nad tym, nad czym głosuje" w czasie przyjmowania przez Sejm "Polskiego Ładu".

- Prawo tworzone jest z poniedziałku na wtorek, w niezwykłym tempie. Tego nawet księgowi nie są w stanie odpowiednio przełknąć. Ale jest jeszcze jeden wątek - jak się tak bardzo propaguje "Polski Ład" to może warto byłoby zrobić kampanię informacyjną o różnych rafach, które się pojawiają. Trzeba z ludźmi rozmawiać, to jest za poważna sprawa - mówił też wiceprezes ZNP.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ