Wczoraj podczas prounijnej manifestacji w Warszawie wystąpienia jej uczestników zagłuszali narodowcy, zgromadzeni na pikiecie zorganizowanej przez prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Roberta Bąkiewicza.

Do niego zwróciła się Wanda Traczyk-Stawska, której przemówienie także było zagłuszane:  - Milcz głupi chłopie! Milcz! Milcz chamie skończony! Bo ja jestem żołnierzem, który pamięta, jak krew się lała, jak moi koledzy ginęli. Ja tu po to jestem, żeby wołać w ich imieniu: nigdy nikt nie wyprowadzi nas z mojej ojczyzny, która jest Polską, ale także nikt (nie wyprowadzi) z Europy, bo Europa to moja matka także - mówiła uczestniczka Powstania.

Czytaj więcej

Bąkiewicz zagłuszał przemówienia. Wanda Traczyk-Stawska: Milcz głupi chłopie!

W reakcji na emocjonalne wystąpienie Traczyk-Stawskiej Bąkiewicz stwierdził, że

Zadeklarował też chęć spotkania z Wandą Traczyk-Stawską, która - jak uważa Bąkiewicz - "być może nie do końca rozumie rzeczywistość"  i podobnie jak inni weterani jest wykorzystywana przez PO do promowania idei sprzecznych z tymi, o które walczyli uczestnicy Powstania.

Czytaj więcej

Robert Bąkiewicz
Robert Bąkiewicz: Chętnie spotkam się z panią Wandą Traczyk-Stawską

W rozmowie z Wirtualną Polską Wanda Traczyk-Stawska powiedziała, że organizacje powołane przez Bąkiewicza - Stowarzyszenie Marsz Niepodległości i Straż Narodowa - powinny być zdelegalizowane.

- Oni powinni być bezwzględnie zdelegalizowani. To są ludzie, którzy albo dekorują się w swastyki, albo udają, że są powstańcami i noszą nasze przepaski. Ich marsz niepodległości to jest marsz podłości, jeśli się rzuca petardami w okna. Oni są odpowiedzialni za widowiska, które powodują, że my, powstańcy, płaczemy - powiedziała kombatantka.

Ma też pretensje do rządu, który przyznał organizacjom Bakiewicza wysokie dotacje.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Czytaj więcej

3 mln zł dla Straży Narodowej Bąkiewicza i Marszu Niepodległości

- To państwo ma pilnować tego, by tacy ludzie jak Bąkiewicz nie mieli żadnych szans, żeby się organizować. Tymczasem oni dostali od rządu pieniądze. Nie mogę tego znieść. Nie było środków dla niepełnosprawnych, dla szpitali, a dla nich się znalazły - mówiła uczestniczka Powstania.

Co ma do powiedzenia Bąkiewiczowi? Chciałaby zapytać, czy wie, po co było Powstanie. - Jeśli nie wie, to niech nie zabiera głosu. Jeśli nie wie, to niech weźmie książkę i poczyta.  A jak nie ma książki lub nie umie czytać, niech nie zabiera głosu. To, że nam przeszkadzał jest jego świadectwem, jak dba o Polskę - skwitowała Traczyk-Stawska.