- Łącznica telefoniczna ŁP 10/30, to bardzo rzadki eksponat w polskich zbiorach - uważa prof. Zbigniew Wawer, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego.

- Była ona używana w latach 30. Potem została zastąpiona przez bardziej nowoczesne urządzenia. Wykorzystywały je organizacje paramilitarne - mówi Jarosław Pych, kustosz Muzeum.

Zdaniem muzealników inne placówki nie posiadają tak dobrze zachowanego egzemplarza urządzenia, brakuje tylko słuchawki. Wystarczą tylko drobne zabiegi konserwatorskie, żeby sprzęt mógł stać się trwałym elementem ekspozycji.

Do tej pory w muzealnych zasobach znajdowały się jedynie dwa egzemplarze sprzętu łączności z okresu międzywojnia: niekompletny model podobnej maszyny oraz łącznica ŁP 6/36. Sprzęt, który zasili zbiory muzeum używany był przez wojsko w telefonicznych sieciach polowych w latach 30-tych XX wieku. Wówczas jego cena kształtowała się na poziomie 2300 złotych.

Łącznica ŁP 10/30 to technologiczny następca modelu ŁP 10/28 pochodzącego z końca lat 20-tych XX wieku. Składa się z drewnianej skrzyni w formie prostopadłościanu, wzmacnianej paskami stalowej blachy. Jej waga to blisko 21 kg. Łącznica wyposażona jest w dziesięć linii telefonicznych: pięć induktorowo-brzęczykowych oraz pięć induktorowych. Do odbierania sygnałów brzęczykowych przeznaczone są słuchawki, a do sygnałów induktorowych klapki. Aparatem odzewowym jest telefon polowy z mechanizmem induktorowo-brzęczkowym.

Jak zapewnia Dawid Dziama z Muzeum Wojska Polskiego łącznica  niebawem będzie eksponowana i każdy będzie mógł ją zobaczyć.

Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie ma bardzo niewielkie zbiory sprzętu łączności, dotychczas znajdował się tam m.in. wybrakowany model podobnej maszyny. - Mamy też w zbiorach nóżkę gołębia pocztowego, z Powstania Warszawskiego - dodaje jeden z pracowników Muzeum.

Kierownik działu pozyskiwania zbiorów w muzeum Zdzisław Zajdler powiedział "Rz", że maszyna mogła trafić do Austrii razem z austriackimi żołnierzami biorącymi udział w kampanii polskiej po stronie III Rzeszy w 1939 r. - Wypatrzył ją Polak mieszkający w Wiedniu i kilka miesięcy temu skontaktował się z nami - dodaje Zdzisław Zajdler.

To nie jedyne eksponaty, które niedawno nabyło MWP. - Niedawno nabyliśmy jedyną w Polsce, niemal kompletna skrzynię narzędziowa samolotu Łoś. Kupiliśmy także lampę sygnałową ALDIS z ORP Sokół - dodaje Zdzisław Zajdler.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ