Ostrzegawczy komunikat zamieściła w sieci archidiecezja warszawska: „Halloween to promocja okultyzmu i magii”. Za „cichą, ale realną promocję satanizmu” uznał je z kolei arcybiskup szczecińsko-kamieński Andrzej Dzięga. „Nie organizujcie tych »niby-zabaw«, które nie wnoszą nic pozytywnego do duszy dzieci i młodzieży, a wręcz rujnują ich duchowość” – napisał w liście czytanym w niedzielę w kościołach swej diecezji.
W ubiegłym roku z podobnym apelem do wiernych archidiecezji gdańskiej zwrócił się abp Sławoj Leszek Głódź.
Największe święto lucyferyczne
Halloween, obchodzone w noc z 31 na 1 listopada, pojawiło się w Polsce w latach 90. ubiegłego stulecia i staje się coraz bardziej popularne. W dzień odbywają się zabawy w szkołach i przedszkolach, a wieczorem w klubach, pubach; specjalne projekcje filmów proponują kina.
Kościół katolicki i inne Kościoły chrześcijańskie ostrzegają przed Halloween, które wywodzi się z pogańskiego święta duchów i oddawania czci celtyckiemu bogu śmierci.
„Anton Lavey, twórca współczesnego satanizmu, stwierdził, iż noc z 31 października na 1 listopada jest największym świętem lucyferycznym. Mają wtedy miejsce wzmożone liczebnie akty przemocy o charakterze okultystycznym” – czytamy w komunikacie kurii warszawskiej.
Pozytywna odpowiedź
– Halloween staje się częścią popkultury. Jest przyjmowane bezrefleksyjnie ze względu na kolorową i komercyjną otoczkę – mówi ks. Adam Sarbinowski z parafii pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła w Miłosławiu w archidiecezji gnieźnieńskiej.
W środę organizuje on Noc Świętych. – Bo Kościół nie tylko mówi: stop, nie wchodźcie w rzeczywistość, która jest duchowo niebezpieczna, ale ma też pozytywną propozycję – wyjaśnia.
Dlatego w środę wieczorem w miłosławskim kościele będą opowieści o świętych, będzie modlitwa z adoracją Najświętszego Sakramentu i procesja ze światłami na cmentarz połączona z modlitwą nad grobami bliskich zmarłych.
Podobne plany ma wiele innych parafii i środowisk w całej Polsce. W Szczecinie Noc Świętych organizuje np. Duszpasterstwo Akademickie. W innych miejscowościach odbędą się też np. marsze z relikwiami.
2 listopada obchodzony dzień wcześniej
Wydarzenia proponowane jutro przez Kościół są nie tylko alternatywą dla Halloween, ale mają też wartość edukacyjną. Mają pokazać, czym jest świętość w życiu codziennym, i ukazać właściwy sens tego, co Polacy obchodzą 1 i 2 listopada.
– Nastąpiło u nas przesunięcie akcentów w obchodzeniu uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego – mówi ks. Krzysztof Biela z archidiecezji katowickiej, który przez kilka lat organizował marsze Holy Wins (Święty Zwycięża). – 1 listopada, zamiast radować się z orędownictwa świętych w niebie, wspominamy wszystkich wiernych zmarłych, co jest istotą 2 listopada – zauważa.
To przesunięcie akcentów wynika z tego, że 1 listopada odwiedzamy rodzinne groby, bo następny dzień jest normalnym dniem pracy.
Nieumyślna promocja?
Dr Monika Przybysz, specjalistka w dziedzinie public relations i zarządzania kryzysowego w Kościele, obawia się, że wydarzenia organizowane jutro jako kontrpropozycje dla Halloween w efekcie zwracają uwagę na to pogańskie święto.
Przybysz ma więc inny pomysł: – Można by w nocy z 31 października na 1 listopada urządzić noc konfesjonałów, aby każdy, kto tego zapragnie, mógł się wyspowiadać.