W czasie ostatnich protestów pod Sejmem, organizowanych m.in. przez Komitet Obrony Demokracji i Obywateli RP, doszło do przepychanek z policją i strażą marszałkowską. Aleksander Twardowski, założyciel stowarzyszenia Inicjatywa Demokratyczna zapytał na Twitterze "czy to prawda, że wśród policjantów zabezpieczających protesty pod sejmem byli funkcjonariusze WOT w policyjnych mundurach?".
"Nie znali podstaw prawnych dokonywanych zatrzymań, ani nie przedstawiali się nazwiskiem i stopniem" - twierdził Twardowski, a doniesienia szybko zostały podchwycone przez użytkowników Twittera oraz część polityków. "Jeszcze dziś wystąpię z interwencją w tej sprawie" - zapowiadał w piątek poseł Krzysztof Brejza z Platformy Obywatelskiej.
Informacji zaprzeczył najpierw minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński. "Tak, byli również w ramach braterskiej pomocy Ninja, Czarne Pantery, Ku Klux Klan i dwie grupy starszaków z przedszkola na Podkarpaciu, Muchomorki i Poziomki" - odpowiedział jeszcze w piątek ironicznie Twardowskiemu.
W niedzielę pomówieniom zaprzeczyło w specjalnym komunikacie Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej. "Nieprawdziwe są wszelkie insynuacje i podejrzenia jakoby w ostatnich dniach żołnierze WOT wspólnie z policjantami brali udział w zabezpieczaniu protestów przed Sejmem. Potępiamy wszystkie próby mieszania nas żołnierzy Wojska Polskiego w walkę polityczną" - czytamy w oświadczeniu.
Przeczytaj też: Szef NSZZ Policjantów: Włączanie nas w polityczną retorykę jest niedopuszczalne
"Stojąc w obronie honoru munduru skierujemy do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby, które dopuszczają się zniesławienia żołnierzy Wojska Polskiego" - dodało Dowództwo WOT.