fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Szef NSZZ Policjantów: Włączanie nas w polityczną retorykę jest niedopuszczalne

Jeden z zatrzymanych w piątek demonstrantów.
www.facebook.pl
- Negatywnie oceniam wykorzystywanie policji dla uzyskania doraźnego interesu politycznego przez różne środowiska polityczne. Jesteśmy apolityczną formacją i włączanie policji w polityczną retorykę jest niedopuszczalne – napisał w specjalnym oświadczeniu Rafał Jankowski, przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów.

W ten sposób odniósł się do piątkowych przepychanek pod Sejmem podczas zorganizowanej m.in. przez Obywateli RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji manifestacji przeciwko zmianom w sądownictwie, które przeforsował PiS.

Na portalach społecznościowych pojawiły się informacje, że budynek parlamentu ochraniali żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Szef MSWiA wykpił je.

Czytaj także: Protesty przeciw zmianom w SN. Zatrzymania i przepychanki

Podczas działań pod Sejmem rannych zostało dwóch policjantów, a do aresztu policyjnego trafiło czterech zatrzymanych. Usłyszeli oni już zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej policjantów. Nie przyznali się do winy, zostali zwolnieni z aresztu.

- Negatywnie oceniam wykorzystywanie policji dla uzyskania doraźnego interesu politycznego przez różne środowiska polityczne. Jestem pewien, że funkcjonariusze policji pod Sejmem RP działali na rozkaz i w granicach obowiązującego prawa – napisał Rafał Jankowski.

Podkreślił, że polska policja i jej funkcjonariusze realizują zadania wynikające z ustawowych obowiązków i składanej roty ślubowania, stojąc przede wszystkim na straży bezpieczeństwa wewnętrznego naszej Ojczyzny i jej mieszkańców.

- Jesteśmy apolityczną formacją i włączanie policji w polityczną retorykę jest niedopuszczalne, spowoduje to utratę zaufania Polaków do naszej formacji, zaufania które budowane jest codzienną trudną służbą tysięcy policjantów – zauważył szef NSZZ Policjantów.

I dodał, że nie ma wątpliwości, że policja i policjanci powinni być i będą zawsze tam gdzie oczekują tego mieszkańcy naszego kraju. - Nie mam też wątpliwości, że od ochrony Sejmu RP jest Straż Marszałkowska i Służba Ochrony Państwa – zakończył swoje oświadczenie Rafał Jankowski.

Na portalach internetowych pojawiły się wątpliwości, czy wśród policjantów nie było przypadkiem żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

Jeden z użytkowników Twittera zapytał oto wprost publicznie szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego. - To wydało mi się ważne - protestujący opowiadali, że policjanci nie przedstawiają się, a powinni, że nie znają podstawy zatrzymania, nie znają nazwisk swoich przełożonych, wreszcie nie wyglądają jak z prewencji - bywa że są otyli, pod czterdziestkę – tłumaczył internauta.

Minister Brudziński odpisał mu na Twitterze: „Tak, byli również w ramach braterskiej pomocy Ninja, Czarne Pantery, Ku Klux Klan i dwie grupy starszaków z przedszkola na Podkarpaciu , Muchomorki i Poziomki".

Internauta ponowił prośbę, by minister odpowiedział mu twierdząco lub zaprzeczył wprost.- „Czy to taki wybieg specjalny aby, gdyby się potwierdziło, nie narazić się na zarzut kłamstwa? Pytam Pana kulturalnie, nie przesadzając o sprawie, zakładając, że jest Pan osobą w tej materii kompetentną" – tłumaczył użytkownik Twittera. Minister już mu nie odpisał.

Internauta zauważył też, że polska policja nie nosi obowiązkowych identyfikatorów imiennych, o którym mówi rozporządzenie szefa MSWiA z 2009 roku.

- Stoi tam jak byk, że policjant powinien mieć taki identyfikator z prawej strony klatki piersiowej, jeśli ma kieszonkę - bezpośrednio nad nią. Rozporządzenie określa dokładnie rozmiar tego identyfikatora, a nawet rodzaj czcionki. Tymczasem na licznych zdjęciach z manifestacji pod sejmem nie można znaleźć ani jednego zdjęcia funkcjonariusza, który by ten identyfikator imienny miał – tłumaczył użytkownik Twittera.

I o to zapytał też na portalu szefa MSWiA. „Panie Ministrze, a może Pan się wespnie na wyżyny powagi i bez ironii odpowie? Rozporządzenie nakazuje nosić imienne identyfikatory z prawej, nad kieszenią. Gdzie je mają Pańscy policjanci? Bo wygląda na to, że tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę". Też nie dostał odpowiedzi.

Internauta dostał informację na Twitterze od jednego z policjantów, który przyznał, że jest wymóg identyfikator w rozporządzeniu, ale nikt tego nie egzekwuje, bo koszt musiałby pokryć sam policjant, a oni nie chcą.

- Być może jednak chodzi o coś innego. Niewykluczone, że jest niejawne rozporządzenie obecnego szefa MSWiA, żeby identyfikatorów nie nosić, to utrudniłoby znacznie identyfikację policjanta z nazwiska, jak również uczyniłoby niemal niemożliwym wykrycie ewentualnego przebierańca – zastanawia się użytkownik Twittera.

Na jego profilu pojawił się też wpis jednego z internautów , że ojciec jego znajomego, który służy w WOT potwierdził, że niemała grupa "terytorialsów" pojechała do Warszawy "na akcję".

- Wszystko tu się trzyma kupy, a jeśli jest jak mi się wydaje, minister powinien natychmiast podać się do dymisji, a my, wyborcy wreszcie uznać, że każdy kolejny miesiąc tych rządów stwarza ryzyko, że się nam stworzy państwo policyjne, w którym żadna zmiana przy urnie nie będzie możliwa przez długi czas" – napisał internauta.

Poza kpiącym wpisem ministra Brudzińskiego na Twitterze, ani MSWiA ani MON nie odniosły się do informacji czy wykorzystano "terytorialsów" w piątkowej akcji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA