Zmiany w służbach specjalnych, sygnalizowane już kilkakrotnie, ogłosili w środę premier Donald Tusk i szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. – Założenia reformy przyjęło Kolegium ds. Służb – poinformował szef rządu.
Jedną z kluczowych zmian miałoby być powołanie „apolitycznego organu" złożonego z sześciu sędziów, który sprawdzałby, czy tajne służby nie nadużywają uprawnień wobec obywateli. Członków zespołu wybierałby Sejm na sześć lat. O tym pomyśle w styczniu pierwszy mówił „Rz" były szef MSW Jacek Cichocki.
W planach jest „Ustawa przeciw Wielkiemu Bratu", która ograniczałaby zakres informacji o obywatelach, jakie zbierają służby i firmy telekomunikacyjne. Np. billingi miałyby być przechowywane przez rok (obecnie dwa lata). Kamery w szatniach, toaletach czy na klatkach schodowych byłyby zakazane.
Radykalnie zmienić by się miały kompetencje służb. ABW nie ścigałaby przestępczości zorganizowanej, bo sprawy takie przejęłoby od niej – wraz z częścią funkcjonariuszy – Centralne Biuro Śledcze. Oddałaby też sprawy korupcyjne, bo to domena CBA.
Agencja skoncentrowałaby się na sprawach najważniejszych dla bezpieczeństwa kraju i na zagrożeniach terrorystycznych. Liczba jej śledztw zmalałaby z obecnych 237 do ok. 60.
Czy policja, w tym CBŚ, nie ugnie się pod lawiną nowych śledztw? Specjaliści sugerują, że Biuro może się „zatkać" sprawami i działać mniej sprawnie. Były szef MSW gen. Adam Rapacki mówił niedawno „Rz": – Sprawy ekonomiczne, paliwowe, wyłudzenia VAT są skomplikowane i potrzeba do nich specjalistów.
Podobne obawy ma Jarosław Zieliński (PiS), były wiceszef sejmowej komisji ds. służb specjalnych. – CBŚ musiałoby być bardzo wzmocnione, a tego się nie planuje – zauważa.
Krytykuje też pomysł zmian w nadzorze nad służbami. Zniknąć miałby koordynator ds. służb, a powstać – Komitet Rady Ministrów ds. Bezpieczeństwa Państwa złożony m.in. z szefów MSW, MON, MSZ, ministra finansów i szefa Kancelarii Premiera. – To będzie fasadowa instytucja, która da możliwość wpływu różnym ministrom na działalność służb – mówi „Rz" Zieliński. – Powinien je nadzorować konstytucyjny minister koordynator, wyposażony w większe niż obecnie kompetencje.
Są też zwolennicy zmian. Były minister sprawiedliwości prof. Zbigniew Ćwiąkalski chwali np. pomysł utworzenia nowego organu do kontroli służb. – Kontrola niezależnego organu sprawi, że służby będą mniej skłonne do nadużywania prawa – ocenia.
Zmiany miałyby wejść w życie od przyszłego roku.