„Zakaz pracy przez urzędniczą samowolkę?" – pod takim hasłem grupa niemieckich absolwentów Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie opublikowała w sieci petycję, którą chce zmusić władze landu Brandenburgia do pilnego rozwiązania problemu, związanego z uznaniem ich polskich dyplomów i uzyskaniem prawa do wykonywania zawodu lekarza w Niemczech. – Okazuje się, że w regionie, gdzie bardzo brakuje lekarzy, absolwenci medycyny mogą być bezrobotni – mówi Deutsche Welle jedna z inicjatorek petycji Isabel Grube. W ubiegłym roku ukończyła ona na szczecińskiej uczelni studia lekarskie w języku angielskim, ale nie może pracować jako lekarz w Niemczech.

Od sierpnia zeszłego roku urzędy w tym graniczącym z Polską landzie oraz – jak mówią inicjatorzy petycji – także w innych niemieckich krajach związkowych, odrzucają wnioski o prawo do wykonywania zawodu lekarza składane przez niemieckich absolwentów medycyny w Polsce. Wymagają od nich dwóch dodatkowych dokumentów: świadectwa polskiego Lekarskiego Egzaminu Końcowego (LEK) oraz zaświadczenia o odbyciu trzynastomiesięcznego stażu. Oba te wymogi musi spełnić lekarz, by uzyskać prawo do wykonywania zawodu w Polsce.

Do niedawna niemieccy absolwenci polskich uczelni medycznych musieli w swoim kraju przedłożyć jedynie dyplom ukończenia studiów, aby, zgodnie z unijną dyrektywą o uznawaniu kwalifikacji zawodowych z 2005 roku automatycznie uzyskać prawo do wykonywania zawodu w Niemczech. Wymóg odbycia praktyki zawodowej przez świeżo upieczonych lekarzy zniesiono tu w 2004 roku.

Sytuacja prawna zmieniła się w zeszłym roku, gdy w Polsce wprowadzono lekarski staż podyplomowy. – Według dyrektywy UE o uznawaniu kwalifikacji zawodowych w obecnym brzmieniu z 15 kwietnia 2019 roku, w Polsce kształcenie medyczne uważa się za ukończone, gdy oprócz dyplomu ukończenia wyższych studiów (medycznych) dodatkowo uzyskane zostanie zaświadczenie o odbyciu stażu podyplomowego oraz zdaniu egzaminu LEK – tłumaczy DW Tobias Arbinger, rzecznik ministerstwa ds. zdrowia w Brandenburgii.

Również polskie Ministerstwo Zdrowia potwierdziło w odpowiedzi na pytanie DW, że te trzy dokumenty powinni przedstawić „studenci kształcący się w Polsce, którzy chcą uznać automatycznie swoje kwalifikacje w innym państwie UE". Jednak jeszcze w ubiegłym roku, w dwóch listach do instytucji niemieckich Departament Kwalifikacji Medycznych i Nauki polskiego ministerstwa wskazał, że LEK i staż podyplomowy to wymagania dodatkowe, zapisane w aneksie do unijnej dyrektywy. Dlatego z prawnego punktu widzenia jest możliwe uznanie przez inne państwo UE kwalifikacji zawodowych lekarza także tylko na podstawie polskiego dyplomu studiów lekarskich – oceniono w listach.

Sprawę nagłośniła grupa 20 absolwentów anglojęzycznych studiów w Polsce, w tym na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie, gdzie od 2013 roku prowadzony jest unikatowy program współpracy polsko-niemieckiej „Asklepios". Dzięki niemu studenci z Niemiec mogą odbywać rok praktyczny w niemieckich szpitalach koncernu Asklepios. Jak przekonuje dr Ruediger Heicappell, dyrektor ds. medycznych kliniki w Schwedt, problem dotyczy wszystkich Niemców, aktualnie studiujących na polskich uczelniach medycznych. W samym Szczecinie na studiach lekarskich jest ich około 300, w tym setka w programie „Asklepios". Wielu Niemców studiuje też we Wrocławiu.