Trybunał Konstytucyjny rozpatrzył wniosek Warszawy i Krakowa dotyczący zbadania zespołu przepisów ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego określających zasady funkcjonowania mechanizmu wyrównawczego, kryteriów służących wskazaniu płatników podatku janosikowego i beneficjentów tych wpłat (sygn. K 14/11).
Ostatecznie Trybunał rozstrzygnął, że ustawodawca nie naruszył konstytucji, tworząc taki jak obecnie funkcjonujący mechanizm wyrównawczy.
– Zakreślone przepisami konstytucji ramy, w szczególności zasada adekwatności, nie zostały przez ustawodawcę przekroczone – uzasadniał sędzia TK Piotr Tuleja, sprawozdawca w sprawie. – Sposób, w jaki system wyrównawczy zostanie przez ustawodawcę zorganizowany, mieści się w przyznanej mu autonomii, jeśli nie pozbawia samorządów, które są zobowiązane do dokonywania wpłat, źródeł dochodów, a tym samym możliwości realizacji zadań własnych – mówił sędzia. W ocenie Trybunału ani Warszawa, ani Kraków nie wykazały, że konieczność dokonywania wpłat na podatek janosikowy powoduje, iż są pozbawiane dochodów adekwatnych do realizowanych zadań. Że istnieje taka dysproporcja w podziale środków publicznych, która godzi w ich samodzielność finansową.
– Być może wpłaty są zbyt wysokie – rozważał sędzia Tuleja. – To nie jest jednak problem konstytucyjny. Trybunał nie może wyręczać ustawodawcy i określać wysokości tych wpłat. Tak jak nie jest właściwy do określania standardów i kosztów zadań realizowanych przez jednostki samorządu terytorialnego – wyjaśniał.
Jednocześnie TK uznał, że jeden z zaskarżonych przepisów (art. 36 ust. 4 pkt 1 ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego) jest niezgodny z ustawą zasadniczą. Chodzi o ten, który przyznaje ministrowi finansów prawo dokonywania podziału rezerwy subwencji ogólnej. Trybunał uznał bowiem, że ustawodawca nie określił w tym przepisie żadnych kryteriów, według których podział tych środków ma następować, zastrzegając jedynie, że dokonując podziału rezerwy, minister finansów ma obowiązek porozumieć się z przedstawicielami samorządu terytorialnego.
– To zbyt słaba gwarancja, aby zapewnić prawidłowość podziału tych środków, zwłaszcza że do porozumienia ministra z samorządowcami w tej kwestii może w ogóle nie dojść – argumentował Piotr Tuleja. – Ponadto konstytucja wymaga, aby zasady podziału środków publicznych były normowane w ustawie – dodał.
Zaznaczyć trzeba, że wczorajszy wyrok nie zapadł jednomyślnie. Zdanie odrębne zgłosił sędzia Zbigniew Cieślak.
– Istnieje potrzeba wypracowania nowego mechanizmu badania zgodności z konstytucją przepisów określających relacje między państwem a samorządem terytorialnym – podkreślał sędzia. Zdaniem sędziego Cieślaka konieczne jest przede wszystkim nowe odczytanie, w stosunku do JST, zasady proporcjonalności. Obecnie jest ona wywodzona głównie z art. 31 ust. 3 konstytucji, który odnosi się do praw i wolności człowieka i obywatela. Dlatego też przepis ten nie może znaleźć zastosowania do gmin.
Janosikowe to obowiązkowa wpłata do budżetu państwa, którą płacą najbogatsze gminy, powiaty i miasta na prawach powiatu z przeznaczeniem "na część równoważącą subwencji ogólnej" dla gmin. Obowiązek ten obejmuje gminy, w których dochody podatkowe są większe niż 150 proc. średniej dochodów podatkowych dla wszystkich gmin, a także powiaty, w których dochody te przekraczają 110 proc. średniej we wszystkich powiatach.