Problemy włodarza jednego z miast południowej Polski zaczęły się w listopadzie 2018 r. Wtedy wojewódzki inspektor ochrony środowiska (WIOŚ) nałożył na niego karę 10 tys. zł za niedotrzymanie terminów realizacji w latach 2015–2017 zadań określonych w planie działań krótkoterminowych programu „Ochrony powietrza”. Ten został zatwierdzony uchwałą sejmiku województwa z listopada 2014 r. w sprawie przyjęcia programu ochrony powietrza dla województwa, a miał na celu osiągnięcie poziomów dopuszczalnych substancji w powietrzu oraz pułapu stężenia ekspozycji.
Kara za brak informacji o smogu? Programy ochrony powietrza
Powodem nałożenia kary było nieinformowanie społeczeństwa o ryzyku wystąpienia przekroczeń lub ich wystąpieniu i nieprowadzenie kontroli palenisk domowych w zakresie przestrzegania zakazu spalania odpadów.
Czytaj więcej
Rząd przyjął projekt nowelizacji prawa ochrony środowiska oraz innych ustaw. Ma uszczelnić system zarządzania jakością powietrza.
Prezydent odwołał się od kary, ale nic to nie dało. Utrzymując ją w mocy główny inspektor ochrony środowiska (GIOŚ) zauważył, że poprzedziła ją kontrola wykonania zadań określonych w programie „Ochrony powietrza”. Okazało się, że ukarany nie alarmował mieszkańców o smogu. Konkretnie nie przekazywał dodatkowych informacji dla dyrektorów placówek pomocy społecznej, a także opiekuńczych, żłobków, przedszkoli o wskazanym ograniczeniu długotrwałego przebywania podopiecznych na otwartej przestrzeni w celu uniknięcia narażenia na wysokie stężenia zanieczyszczeń. Nie podejmował również kontroli palenisk domowych w zakresie przestrzegania zakazu spalania odpadów.
Problem ze smogiem w mieście. Alerty smogowe
Organ odwoławczy zauważył, że zgodnie ze spornymi regulacjami w przypadku ogłoszenia określonych poziomów zanieczyszczeń urzędy miasta lub gminy miały przekazywać dodatkowe informacje dla dyrektorów wskazanych placówek o ograniczeniu przebywania na wolnym powietrzu. I obowiązek ten nie dotyczy jedynie dni, w których na terenie tych placówek odbywają się regularne zajęcia. Zwłaszcza że część z nich świadczy opiekę całodobową.
Ponadto działania krótkoterminowe w gminie miały być inicjowane i wdrażane po otrzymaniu pisemnej lub elektronicznej informacji od WIOŚ, przekazanej przez PCZK – powiatowe centrum zarządzania kryzysowego. Z kontroli wynika, że PCZK przekazywało powiadomienia o jakości powietrza do urzędu miasta drogą mejIową. Samorząd nie kwestionował też, że od momentu powołania PCZK otrzymywał informacje o jakości powietrza w województwie. Organ odwoławczy uznał zaś, że samo zamieszczenie na stronie internetowej urzędu przekierowania na stronę WIOS nie jest wystarczające. Chodzi bowiem nie o efekt ekologiczny, a zdrowotny, nakierowany na ochronę zdrowia podopiecznych wskazanych placówek w przypadku natężenia smogu.
Problem smogu a kontrole palenisk domowych
Co do kontroli palenisk wskazano zaś, że w przypadku ogłoszenia I poziomu ostrzegawczego prowadzone działania powinny opierać się głównie na zaleceniach i informacjach oraz prewencji. Ale już od poziomu II, III oraz IV oprócz tego podstawą są działania nakazowe i zakazowe oraz kontrola ich wykonywania. Urzędnicy nie mieli wątpliwości, że po ogłoszeniu IV poziomu alertu w mieście powinny być wdrożone kontrole palenisk. Tymczasem w kontrolowanym okresie pomimo co najmniej trzykrotnej informacji o przekroczeniu wartości poziomu 300 ug/m dla pyłu zawieszonego PM10 w powietrzu i ogłoszeniu IV alertu nie było żadnych kontroli.
Urzędnicy podkreślili, że celem bezpośrednim zastosowanej sankcji z art. 315a ust. 1 pkt 3 prawa ochrony środowiska jest oddziaływanie na właściwe organy w celu zapewnienia terminowej realizacji działań określonych w programach ochrony powietrza i ich aktualizacjach lub planach działań krótkoterminowych.
Prezydent zaskarżył karę. Zauważył, że zarzuca mu się niewykonanie działań, a w jego ocenie sporny przepis ustanawia sankcje jedynie za „niedotrzymanie terminu” ich realizacji. Ponadto uważał, że sejmik województwa nie ma uprawnień do ustalania terminów realizacji działania w postaci obowiązku informowania społeczeństwa o wystąpieniu ryzyka smogowego ani prowadzenia kontroli palenisk.
Obowiązki prezydenta, burmistrza, wójta w walce ze smogiem
Ta argumentacja nie przekonała jednak Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. Przypomniał, że sporny przepis w przypadku niedotrzymania terminów realizacji zadań określonych w programach ochrony powietrza oraz planach działań krótkoterminowych przewiduje karę pieniężną w wysokości od 10 tys. zł do 500 tys. zł – obecnie dolny limit to 50 tys. zł. Wymierza ją WIOŚ, biorąc pod uwagę liczbę i wagę stwierdzonych uchybień oraz naruszonych obowiązków.
Czytaj więcej
Sejm przykręca śrubę samorządom. Będą słono płacić za brak poprawy jakości powietrza na swoim terenie.
Sąd nie miał wątpliwości, że odpowiedzialność za realizację zadań określonych w programach ochrony powietrza, do podjęcia których zobowiązana została konkretna gmina, spoczywa na jej organie wykonawczym. Zatem to wójt, burmistrz czy prezydent miasta, który w tym zakresie podlega kontroli właściwego organu, jest podmiotem podlegającym karze pieniężnej.
WSA zauważył, że w spornym przypadku sejmik województwa w listopadzie 2014 r. podjął uchwałę w sprawie programu „Ochrony powietrza”. Głównym jego celem jest ochrona zdrowia mieszkańców województwa, a jego realizacja musi być oparta na współpracy wszystkich jednostek odpowiedzialnych.
Smog. Kara dla urzędnika
Sąd nie dopatrzył się uchybień przy ustalaniu podstaw do zastosowania kary. Zauważył też, że nałożenie jej w przypadku stwierdzenia naruszeń z art. 315a ust. 1 pkt 3 prawa ochrony środowiska jest obligatoryjne i nie podlega uznaniu administracyjnemu. Jej wymierzenie następuje też niezależnie od przyczyn i okoliczności niedotrzymania terminu realizacji danego czy danych zadań. Luz decyzyjny został pozostawiony jedynie w zakresie wysokości wymiaru kary. I jak zauważył WSA w tej sprawie, kara została wymierzona w najniższej przewidzianej przez przepis wysokości.
WSA zgodził się też, że brak realizacji obowiązków określonych w programie „Ochrony powietrza” jest równoznaczny z niedotrzymaniem terminu, w jakim powinny być realizowane. Sporna sankcja ma zaś zastosowanie także w przypadku braku realizacji zadań określonych w planie działań krótkoterminowych.
Ostatecznie przegraną prezydenta miasta przypieczętował NSA. Jak tłumaczył sędzia NSA Piotr Korzeniowski, wskazane w skardze kasacyjnej zarzuty okazały się nietrafne.
Wyrok jest prawomocny.
Sygnatura akt: III OSK 4668/21