Wysyp akademii przed wyborami. Tak PiS dopieszcza mniejsze miasta

Dzięki staraniom parlamentarzystów uczelnie awansują – wbrew regułom prawa o szkolnictwie wyższym.

Publikacja: 14.03.2023 02:00

Minister edukacji i nauki i Przemysław Czarnek podczas inauguracji roku akademickiego na Akademii Za

Minister edukacji i nauki i Przemysław Czarnek podczas inauguracji roku akademickiego na Akademii Zamojskiej

Foto: PAP/Wojtek Jargiło

W początku roku akademickiego zostanie utworzony Uniwersytet Kaliski im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Tak wynika z uchwalonej na ostatnim posiedzeniu Sejmu ustawy. Powstanie na bazie Akademii Kaliskiej, którą utworzono w 2020 r., mimo sprzeciwu środowiska akademickiego.

– Mamy czas kampanii wyborczej. Posłowie biorą za punkt honoru, by w ich regionie pojawiła się uczelnia o wyższym statusie. Ani to nie wpływa na jakość badań naukowych, ani na jakość dydaktyki. Może dodać jedynie punktów politykom – komentuje prof. Stanisław Kistryn, wiceprzewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Czytaj więcej

Uczelnia związana z Ordo Iuris ma 14 studentów. Otrzymała 2,7 mln zł dotacji

Więcej awansów

Na początku czerwca na podstawie tej samej ustawy przybędą nam trzy nowe akademie i dwa uniwersytety – Akademia Bialska im. Jana Pawła II, Akademia Łomżyńska, Akademia Tarnowska, Uniwersytet Pomorski w Słupsku oraz Uniwersytet Jana Długosza w Częstochowie. Na tym samym posiedzeniu Sejm uchwalił też inną ustawę, na mocy której z filii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach w czerwcu zostanie utworzona Akademia Piotrkowska.

– Promocja uczelni powinna pokazywać przede wszystkim potencjał naukowy i edukacyjny – komentuje prof. Wiesław Banyś z Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

– Nazwa „akademia” i nazwa „uniwersytet” zgodnie z prawem o szkolnictwie wyższym i nauce są zastrzeżone dla uczelni, które spełnią określone warunki. Nadawanie w drodze ustawy tych nazw uczelniom, które nie spełniają warunków, psuje system – uważa prof. Stanisław Kirstyn.

Akademia Kaliska w 2021 r. poddała się ewaluacji działalności naukowej tylko w trzech dyscyplinach należących do dwóch dziedzin.

Tymczasem zgodnie z art. 16 ust. 3 prawa o szkolnictwie wyższym i nauce miano „uniwersytet” jest zastrzeżone dla uczelni akademickiej posiadającej kategorię naukową A+, A albo B+ w co najmniej sześciu dyscyplinach naukowych, zawierających się w co najmniej trzech dziedzinach nauki. Uchwalona właśnie przez Sejm ustawa daje Uniwersytetowi Kaliskiemu na spełnienie tych wymogów czas do zakończenia drugiej po utworzeniu uniwersytetu ewaluacji. W przeciwnym razie utraci prawo do posługiwania się nazwą. Ale, jak podkreśla Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego w niedawnej uchwale, przepis ten jest sprzeczny art. 16 ust. 4 prawa o szkolnictwie wyższym, który gwarantuje możliwość dalszego posługiwania się raz przyznaną uczelni nazwą. Według Rady wprowadzanie takich nadzwyczajnych rozwiązań jest elementem destabilizującym system szkolnictwa i bezzasadnie faworyzującym uczelnię względem innych.

Czytaj więcej

Studia coraz mniej warte

Zbyt wiele uczelni

Rada Główna negatywnie zaopiniowała też przekształcenie filii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach w samodzielną uczelnię – Akademię Piotrkowską. Zgodnie z prawem uczelnia jest uczelnią akademicką, jeżeli prowadzi działalność naukową i posiada kategorię naukową A+, A albo B+ w co najmniej jednej dyscyplinie naukowej albo artystycznej”. Wyraz „akademia” jest zaś zastrzeżony dla nazwy uczelni akademickiej. Rada podkreśla też, że ewaluacja działalności naukowej jest prowadzona dla całej uczelni. Ostatnia ewaluacja dotyczyła Uniwersytetu Jana Kochanowskiego łącznie z filią w Piotrkowie Trybunalskim. Sama filia nie przeszła oceny. W uzasadnieniu do projektu ustawy nie było też ani słowa o liczebności i dorobku pracowników filii, ani o skutkach wydzielenia dla Uniwersytetu Jana Kochanowskiego.

– Uczelni mamy w Polsce zbyt wiele. Mnożenie bytów ponad miarę jest niezasadne. Prestiż wykształcenia wyższego maleje. Pieniędzy w systemie jest za mało, ale też system naszego szkolnictwa wyższego jest za duży. W samym Krakowie jest ponad 30 szkół wyższych, w tym kilkanaście publicznych. Są instytucje, które zamiast kształcić, sprzedają dyplomy. Te dyplomy nie są nic warte merytorycznie – uważa prof. Kirstyn.

Ostatnie ruchy w szkolnictwie wyższym nie są niczym nowym. W zeszłym roku w ten sam sposób Akademię Morską w Szczecinie przekształcono w Politechnikę Morską w Szczecinie. Dokonano też zmiany na stanowisku rektora i podporządkowano uczelnię ministrowi właściwemu do spraw gospodarki morskiej. W 2021 r. Uczelnię Państwową im. Szymona Szymonowica przekształcono w Akademię Zamojską. Zmianom przeciwny był nawet rektor. Ustawa miała bowiem podważać zapisy statutu uczelni i ingerować w jej autonomię. Aprobaty środowiska naukowego nie uzyskało także rozporządzenie ministra zmieniające nazwę Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Angelusa Silesiusa w Wałbrzychu. W 2020 r. kontrowersje wzbudzało zaś przekształcenie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Kaliszu w Akademię Kaliską.

W początku roku akademickiego zostanie utworzony Uniwersytet Kaliski im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Tak wynika z uchwalonej na ostatnim posiedzeniu Sejmu ustawy. Powstanie na bazie Akademii Kaliskiej, którą utworzono w 2020 r., mimo sprzeciwu środowiska akademickiego.

– Mamy czas kampanii wyborczej. Posłowie biorą za punkt honoru, by w ich regionie pojawiła się uczelnia o wyższym statusie. Ani to nie wpływa na jakość badań naukowych, ani na jakość dydaktyki. Może dodać jedynie punktów politykom – komentuje prof. Stanisław Kistryn, wiceprzewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
ZUS
ZUS przekazał ważne informacje na temat rozliczenia składki zdrowotnej
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Prawo karne
NIK zawiadamia prokuraturę o próbie usunięcia przemocą Mariana Banasia
Aplikacje i egzaminy
Znów mniej chętnych na prawnicze egzaminy zawodowe
Prawnicy
Prokurator Ewa Wrzosek: Nie popełniłam żadnego przestępstwa
Prawnicy
Rzecznik dyscyplinarny adwokatów przegrał w sprawie zgubionego pendrive'a