Początkiem sprawy była decyzja wójta Łagiewnik (woj. dolnośląskie), który orzekł, że postanowienie dawnego wydziału rolnictwa i leśnictwa przy prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Dzierżoniowie z 1963 r. o przejęciu przez Skarb Państwa gospodarstwa rolnego położonego we wsi Sieniawka, stanowiącego własność prywatną, zostało wydane z naruszeniem prawa.

Sprawą zajęło się Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Wałbrzychu, ale jego decyzję zaskarżył do WSA wójt. Doszedł bowiem do przekonania, że skoro od zgodności z prawem zaskarżonej decyzji SKO zależy status prawny nieruchomości, do której gmina rości sobie prawa, to w związku z tym gmina ma interes prawny do wystąpienia ze skargą do WSA, a skarga ta jest dopuszczalna.

WSA we Wrocławiu odrzucił skargę wójta, więc ten złożył skargę kasacyjną do NSA.

Również Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę wójta (sygnatura akt: II OSK 652/12).

Gmina jest zarazem nosicielem imperium (władztwa administracyjnego) i podmiotem dominium (własności)

NSA stwierdził w uzasadnieniu, że przede wszystkim nie można na tej samej płaszczyźnie stawiać gminy i innych uczestników postępowania administracyjnego. Gmina posiada bowiem szczególną pozycję ustrojowoprawną jako jednostka samorządu terytorialnego. Jest z jednej strony nosicielem imperium (władztwa administracyjnego), z drugiej zaś podmiotem dominium (własności). Te dwie role gminy są rozdzielne.

Czym innym jest uprawienie, a zarazem obowiązek rozstrzygania spraw indywidualnych i w ślad za tym do korzystania z władztwa administracyjnego, a czym innym wykonywanie uprawnień właścicielskich w stosunku do majątku komunalnego.

Ale, chociaż te dwie role gminy są rozdzielne – podkreślił sąd – to nie oznacza, że nie mogą być wykonywane przez gminę jednocześnie. Mogą – stwierdził sąd.

Ustawodawca nie wprowadza w tej mierze zakazu, a więc gmina powinna te dwie funkcje realizować jednocześnie, również w odniesieniu do własnego majątku.

Jednak, jeśli wójt pełni funkcję organu administracji publicznej w stosunku do własnej gminy jako osoby prawnej – to nie jest on uprawniony do reprezentowania jej interesu prawnego.

Uprawnienie do korzystania z władztwa administracyjnego przez organ gminy w odniesieniu do niej, jako osoby prawnej następuje zatem kosztem jej uprawnień procesowych - stwierdził NSA.