– Podział na lepiej rozwijającą się Polskę zachodnią i biedniejszy wschód jest oczywiście widoczny, ale różnice nie są wielkie – mówi prof. Leszek Jasiński z Politechniki Warszawskiej. – Wszystkie łodzie płyną w tym samym kierunku, chociaż w niejednakowym tempie – dodał.
O zrównoważonym rozwoju społeczno-gospodarczym jednostek samorządu terytorialnego dyskutowano na wczorajszej konferencji zorganizowanej przez sejmową Komisję Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
Trochę inaczej wygląda on z poziomu powiatów. W ciągu ostatnich dziesięciu lat dało się zauważyć wyraźne wyodrębnianie centrów metropolitalnych.
– I to one przyczyniają się głównie do rozwoju regionów – komentował prof. Eugeniusz Sobczak z Politechniki Warszawskiej.
Najwięcej miejsca podczas konferencji poświęcono funduszom sołeckim oraz budżetom obywatelskim, próbując odpowiedzieć na pytanie, jaka jest ich rola w rozwoju gmin.
Finansowe audiotele
– Budżet partycypacyjny to kwiatek do kożucha – mówiła Agata Dąmbska z Forum Od nowa. – Biorąc pod uwagę środki, jakie dzieli, nie wydaje się, aby miał jakiś sens, poza zaspokajaniem najbardziej elementarnych potrzeb mieszkańców – mówiła.
Środki, jakie władze lokalne pozostawiają mieszkańcom do zagospodarowania, nie przekraczają rocznie kilku procent gminnego budżetu. W 2014 r. sytuacja diametralnie się jednak zmieniła. Zdarzają się miasta, w których pula ta urosła nawet do 20 proc. budżetu. Otwartym pytaniem pozostało, czy to wyłącznie efekt tegorocznych wyborów.
– Największą wadą budżetów obywatelskich jest to, że przyznają one środki metodą konkursu audiotele – mówił Dariusz Kraszewski z Fundacji Batorego. – Ale to znakomite narzędzie reformowania polskich samorządów. Tam, gdzie funkcjonuje fundusz sołecki, władza wójta została, częściowo przynajmniej, ograniczona, co wzmacnia radę i mieszkańców – dodaje.
Może właśnie w tym kierunku powinien ewoluować budżet obywatelski?
– Fundusz sołecki to najefektywniejsza forma angażowania mieszkańców w sprawy gminy – uważa Karol Mojkowski z Sieci Watchdog Polska. – Nadszedł chyba moment, aby w podobny sposób uregulować budżety obywatelskie – przekonywał.
Współpraca jest sztuką
Chodzi zatem o to, aby to rada miasta decydowała, czy chce w takiej formie współpracę z mieszkańcami prowadzić. A także aby było to coś więcej niż konsultacje.
– Popieram ideę stworzenia funduszu dla miast, który pozwalałby mieszkańcom wprowadzać w życie małe projekty, odpowiadające na ich lokalne potrzeby – mówił Grzegorz Kubalski z Europejskiego Instytutu Samorządu Terytorialnego. – Z pewnością jest to też ważny element budowy społeczeństwa obywatelskiego – dodał.
– Miejmy nadzieję, że budżet obywatelski będzie się rozwijać – mówiła z kolei Katarzyna Daniszewska-Naroska z Politechniki Warszawskiej – a jednocześnie nie stanie się jedyną formą udziału mieszkańców w zarządzaniu gminą.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.cyrankiewicz@rp.pl