Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył w niedzielę, że jest gotowy do przejścia do drugiego etapu sankcji wobec Rosji w związku z konfliktem na Ukrainie. Wcześniej o gotowości USA do nakładania dalszej presji na Rosję poinformował amerykański sekretarz skarbu Scott Bessent.
Czytaj więcej
Rosja przeprowadziła nocą potężny, zmasowany atak na Ukrainę, w wyniku którego zginęły cztery osoby a 44 odniosły rany. Atak ten szeroko skomentowa...
Trump zniecierpliwiony wojną na Ukrainie? Mówił o kolejnych sankcjach na Rosję
Podczas spotkania z dziennikarzami w Białym Domu Donald Trump został zapytany o to, czy jest gotowy na wdrożenie kolejnej fazy sankcji na Rosję. Amerykański przywódca odpowiedział krótko: „Tak, jestem”.
Wcześniej o kolejnych sankcjach na Rosję mówił sekretarz skarbu USA Scott Bessent. - Jesteśmy gotowi zwiększyć presję na Rosję, ale potrzebujemy, by nasi europejscy partnerzy poszli za nami — powiedział. Jak podkreślił polityk, nałożenie wspólnych sankcji i ceł na państwa kupujące rosyjską ropę doprowadzi do załamania rosyjskiej gospodarki, co wymusi na rosyjskim przywódcy Władimirze Putinie negocjacje w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie.
Eksperci zauważają, że dotychczas prezydent USA wielokrotnie groził Moskwie dalszymi sankcjami, jednak powstrzymywał się od ich wprowadzenia, licząc na efekty rozmów dyplomatycznych. Obecne deklaracje mogą świadczyć o bardziej zdecydowanym kursie polityki Waszyngtonu wobec Rosji, choć – jak podkreślają analitycy – Trump nie sprecyzował, czy podjął już wiążącą decyzję ani jakie dokładnie rozwiązania obejmowałby „drugi etap” sankcji.
Amerykańskie media zauważają, że prezydent USA nie kryje rozczarowania faktem, iż mimo wcześniejszych zapewnień nie udało mu się zakończyć wojny na Ukrainie. Kiedy Trump obejmował urząd w styczniu, prognozował szybkie rozwiązanie konfliktu. Tymczasem – jak wskazują jego najnowsze wypowiedzi – brak postępów w tym zakresie stanowi dla niego źródło narastającej frustracji.
Czytaj więcej
„Stany Zjednoczone i Europa muszą wspólnie zmusić Rosję do natychmiastowego zawieszenia broni. Dysponujemy wszystkimi niezbędnymi instrumentami” -...
Zmasowany atak Rosji na Ukrainę
Słowa Donalda Trumpa dotyczące sankcje padły niedługo po tym, jak Rosja przeprowadziła potężny, zmasowany atak na Ukrainę.
Po raz pierwszy rosyjski atak uszkodził siedzibę rządu w Kijowie; zapaliły się dach i górne kondygnacje budynku - podała w niedzielę premierka Ukrainy Julia Swyrydenko. Rosja w nocy z soboty na niedzielę wystrzeliła w kierunku Ukrainy rekordową liczbę 805 dronów i 13 rakiet – przekazały Siły Powietrzne.
W kierunku kraju wystrzelono rekordową liczbę 818 dronów i 13 pocisków, w tym rakiety balistyczne. Obrona przeciwlotnicza zneutralizowała 747 dronów i cztery pociski, ale doszło również do trafień. W Kijowie uszkodzona została infrastruktura cywilna, w tym cztery budynki mieszkalne. Najbardziej ucierpiał budynek, w którym zginęły dwie osoby – matka i jej mały syn. Potem doniesiono o jeszcze jednej ofierze śmiertelnej rosyjskich ostrzałów. Ponad 20 osób zostało rannych.
W atakach na stolicę co najmniej 18 osób zostało rannych, a trzy – w tym niemowlę – zginęły. W wyniku ataku ranna została także kobieta w ciąży. Zestrzelone drony spowodowały także pożary w kilku wieżowcach.