„Wczoraj rano wróciłam do Kijowa i oto przeżyłam jedną z najstraszniejszych nocy w moim życiu” – relacjonowała na Facebooku ambasador Unii Europejskiej w Ukrainie, Katarína Mathernová. „Huk eksplozji odebrał mi sen i znów spędziłam noc na podłodze łazienki w moim hotelu – moim schronieniu, podczas gdy wyły syreny, a świat za oknem walił się w gruzy” – napisała. 

Ambasador UE w Ukrainie: Putin staje się coraz bardziej bezczelny

„Ta eskalacja (Władimira) Putina to czysty terror. To atak na ludzi, na demokrację, na naszego ducha. Jestem wstrząśnięta, ale nie załamana” – napisała, dodając, że Ukraina odbuduje zrujnowane budynki, „ale żaden kamień, żaden mur, żaden budynek rządowy nie przywróci życia, które zostało odebrane”. Do wpisu dołączyła zdjęcie płonącej siedziby ukraińskiego rządu w Kijowie. „Putin staje się coraz bardziej bezczelny – uderzenie w budynek Gabinetu Ministrów w Kijowie” – stwierdziła Mathernová. 

Jan Lipavský o Władimirze Putinie: Tchórz, który atakuje kobiety i dzieci

Emocjonalny wpis zamieścił na platformie X także czeski minister spraw zagranicznych Jan Lipavský. „Putin udaje, że chce zakończyć wojnę, ale w rzeczywistości chce zabić jak najwięcej Ukraińców. Wystrzelił w nocy ponad 800 dronów i pocisków, zabijając matkę i jej dwumiesięczne dziecko. Tchórz, który atakuje kobiety i dzieci” – napisał na platformie X, dodając, że „mówienie dzisiaj o wstrzymaniu pomocy dla Ukrainy oznaczałoby opowiedzenie się po stronie agresora”.

Prezydent Łotwy Edgars Rinkėvičs stwierdził, że rosyjski atak jest „dowodem na eskalację konfliktu przez Moskwę, gdyż w wyniku jednego z ataków uszkodzony został budynek Rady Ministrów”. „Przesłanie jest jasne: Kreml chce wojny, a nie pokoju. Naszą odpowiedzią powinno być dostarczenie Ukrainie większej ilości broni i zwiększenie presji na Rosję” – napisał na platformie X.

Z kolei premier Łotwy Evika Siliņa napisała, że Rosja nie chce pokoju. „Chce więcej wojny, agresji i cierpienia” – napisała, zaznaczając, że Europa „musi to powstrzymać”. Do wpisu dołączyła informację premier Ukrainy, która w porannym wpisie poinformowała o rosyjskim ataku na siedzibę ukraińskiego rządu i zamieściła zdjęcia płonącego gmachu. 

Donald Tusk: Dalsze zwlekanie z ostrą reakcją przeciwko Putinowi nie mają sensu

Nocny atak skomentował na platformie X także polski premier Donald Tusk. „Rosyjski atak na kijowskie budynki rządowe po raz kolejny pokazuje, że dalsze zwlekanie z ostrą reakcją przeciwko Putinowi i próby jego ułagodzenia nie mają sensu. USA i Europa muszą wspólnie zmusić Rosję do natychmiastowego zawieszenia broni. Mamy wszelkie niezbędne instrumenty" - napisał Donald Tusk.

Nocny zmasowany atak Rosji na Ukrainę

W nocy z 6 na 7 września Rosja wystrzeliła w kierunku Ukrainy rekordową liczbę 810 dronów i 13 pocisków, w tym rakiety balistyczne. Obrona przeciwlotnicza zneutralizowała 747 dronów i cztery pociski, ale doszło również do trafień. W Kijowie uszkodzona została infrastruktura cywilna, w tym 4 budynki mieszkalne. Najbardziej ucierpiał budynek, w którym zginęły dwie osoby – matka i jej mały syn. Potem doniesiono o jeszcze jednej ofierze śmiertelnej rosyjskich ostrzałów. Ponad 20 osób zostało rannych.

Po raz pierwszy od wybuchu wojny na pełną skalę, Rosja zaatakowała gmach ukraińskiego rządu w Kijowie.