Ustawa z 20 grudnia 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw nazywana kagańcową, represyjną albo dyscyplinującą, weszła w życie 14 lutego. Zgodnie z nią 14 marca minie termin, w jakim sędziowie i prokuratorzy mają złożyć oświadczenia o tym, do jakich zrzeszeń i stowarzyszeń należą. Informacje te mają być jawne, dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej.
RPO ma wątpliwości co do zgodności obowiązku z prawami i wolnościami zawartymi w Konstytucji.
Czytaj też:
Sędziowie nie chcą ujawniać członkostwa. Grożą im dyscyplinarki
Sędzia składa "kagańcowe" oświadczenie i cytuje
"Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że wolność sumienia i religii przysługująca sędziom i prokuratorom na mocy wyraźnego przepisu Konstytucji RP zostanie naruszona" - pisze RPO we wniosku.
Zdaniem Adama Bodnara celem ustawodawcy wcale nie było wzmocnienie transparentności i apolityczności funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości, lecz "dokonanie powszechnej lustracji aktywności społecznej, charytatywnej i publicznej sędziów i prokuratorów." Mogą oni zdecydować się na ograniczenie bądź wręcz zaprzestanie swoich dotychczasowych działań społecznych i obywatelskich, aby chronić swą prywatność.
"W wielu przypadkach upublicznienie informacji ich dotyczących może prowadzić do ujawnienia ich światopoglądów, przekonań, a nawet orientacji seksualnej (tak może być odczytywana przynależność do organizacji broniących praw osób LGBT). Obowiązek składania oświadczeń może dodatkowo wywoływać mrożący efekt w odniesieniu do konstytucyjnej wolności zrzeszania się" - uważa Bodnar.
Jego zdaniem obowiązek składania i ujawnianie oświadczeń doprowadzą do tego, że sędziowie i prokuratorzy - w porównaniu z innymi funkcjonariuszami publicznymi, np. posłami czy senatorami - będą mieli najwęższą sferę prywatności.
"Trudno znaleźć uzasadnienie dla takiego stanu rzeczy na gruncie prawa, w tym Konstytucji. Polskie prawo przewiduje podobny obowiązek wobec funkcjonariuszyh służb mundurowych, m.in. Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu Służby Kontrwywiadu Wojskowego i żołnierzy zawodowych. Ich dane nie są jednak upubliczniane." - pisze Bodnar.
RPO domaga się od Prezesa UODO wydania postanowienia zabezpieczającego, które miałoby zablokować działanie tych przepisów. Powołuje się na analogiczne działanie PUODO ws. zablokowania ujawniania tzw. list poparcia KRS:
"Mające podlegać publikacji dane osobowe sędziów ograniczały się w tamtej sprawie jedynie do imienia i nazwiska, miejsca służbowego oraz własnoręcznie złożonego podpisu" - przypomina RPO.
Rzecznik przypomina też wyrok NSA, z którego wynika, że jego wniosek do PUODO tylko grzecznościowo można nazwać wnioskiem, bo "wszczęcie postępowania administracyjnego przez organ ochrony danych osobowych, zainicjowanego przez RPO następuje z dniem doręczenia żądania Rzecznika temu organowi".