Przed rozwodem i w jego trakcie we własnym interesie warto o tym pomyśleć. Inna rzecz jednak radzić, a inna wykonać.

Czytelniczka po przeczytaniu teraz mojego tekstu (z 2012 r.) „Podział majątku po rozwodzie: deklaracja notarialna przegrywa z kodeksem rodzinnym", którego główną tezą było, że stwierdzenie w akcie notarialnym, że pieniądze na zakup np. mieszkania pochodzą ze wspólnego majątku, można podważyć przy podziale majątku. I napisała, że za czasów panieńskich nabyła nieruchomość, którą w czasie małżeństwa sprzedała i za te pieniądze kupiła wspólnie z mężem mieszkanie (ma potwierdzenie wpłaty na nieruchomość z jej konta tego samego dnia po otrzymaniu pieniędzy ze sprzedaży). W akcie notarialnym zostali wpisani oboje po jednej drugiej i że pieniądze na kupno były wspólne (mniejsza część z kredytu). Dosyć szybko doszło do rozwodu, a były mąż, choć się na dwa lata wyprowadził z mieszkania (lub domu), domaga się połowy nieruchomości i pieniędzy za korzystanie z niej przez kobietę ponad udział, czyli w całości.

Nie jest moją rolą zastępowanie adwokata, który tu jest najwyraźniej potrzebny, ale ciężar wykazania, że pieniądze wyłożone na zakup lokum należały do żony spoczywa na kobiecie, gdyż to ona powołuje się na ten fakt (art. 6 kodeksu cywilnego). Dowodem mogą być zaś właśnie przelewy bankowe, inne dokumenty, zeznania itp.

Co się tyczy zapłaty za korzystanie z całego mieszkania, to jeśli były mąż z własnej woli z niego nie korzystał, będąc jego współwłaścicielem, to nie ma moim zdaniem powodu, aby była żona za to mu zwracała pieniądze.

Co się tyczy podziału dorobku, w szczególności mieszkania lub domu, to jeśli oboje byli małżonkowie chcą go zatrzymać, sąd w pierwszej kolejności powinien zbadać możliwość fizycznego podziału. To wymaga powołania biegłego do oceny, czy jest to technicznie możliwe i nawet sama groźba konfliktu między byłymi małżonkami w podzielonym domu tego nie wyklucza. Jeśli zaś podział jest niemożliwy lub nieracjonalny, sąd może przyznać je jednemu z byłych małżonków z zasądzeniem spłaty dla drugiego, chyba że otrzymał w podziale inne składniki majątku w odpowiedniej wartości. W ostateczności może zarządzić sprzedaż mieszkania. Wtedy uzyskana cena jest dzielona.

Zawsze też byli małżonkowie mogą umownie podzielić dorobek, co wymaga tylko i aż jednego: porozumienia. Zajmie im to ze dwie wizyty u notariusza i oszczędzi chodzenia do sądu.