Ta historia może być przestrogą dla małżonków, którzy w pełni ufają drugiej połowie w związku. W 2015 r. żona – wykorzystując dane osobowe męża – zaczęła zaciągać wielotysięczne pożyczki zarówno w banku, gdzie mieli wspólne konto, jak i w instytucjach pożyczkowych (w łącznej wysokości ok. 100 tys. zł). Jak to możliwe? Małżonkowie umówili się kiedyś, że opłacaniem zobowiązań i odbieraniem korespondencji będzie zajmowała się żona. Gdy sprawa wyszła na jaw, żona wyprowadziła się i nie płaci zobowiązań.
Żona skazana, mąż został z długiem
Jedna z umów pożyczki została zawarta w 2018 r. za pośrednictwem strony internetowej – za otrzymane 3,3 tys. zł pożyczkobiorca zobowiązany był do zwrotu 3,9 tys. zł w krótkim terminie. Pożyczkobiorcą formalnie był mąż, który w rzeczywistości nie miał pojęcia, że padł ofiarą nielojalnej żony. Za bezprawne wykorzystanie danych męża i wprowadzenie w błąd pożyczkodawcy została potem skazana prawomocnym wyrokiem.
W 2019 r. do Sądu Rejonowego wpłynął pozew Funduszu Inwestycyjnego (doszło do cesji wierzytelności) o zapłatę przez owego męża 4,2 tys. zł. Sąd wydał nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym, nakazując pozwanemu zapłatę tej kwoty wraz z odsetkami i zwrot kosztów postępowania.
Nakaz zapłaty został wysłany na adres pozwanego, lecz odebrała go jego żona i przed mężem ukryła. Następnie, fałszując jego podpis (za co także została skazana), złożyła w sądzie sprzeciw. Sąd Rejonowy odnotował utratę mocy nakazu zapłaty i wyznaczył termin rozprawy, ale korespondencję adresowaną do pozwanego męża znów odebrała żona.
Czytaj więcej
Gdy w grę wchodzą duże pieniądze, pod umową muszą się podpisać oboje małżonkowie.