To najnowsze stanowisko Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie działalności Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Sędziowie mają wiele zastrzeżeń i domagają się zmian.
Chcą mieć wpływ na jakość kształcenia wstępnego i ustawicznego oraz powoływanie jej dyrektora. Rada domaga się też, by przepisy regulujące zasady prowadzenia szkoleń przez szkołę zostały zapisane w ustawie, a nie rozporządzeniach.
Sporo propozycji dotyczy zmian w samej aplikacji ogólnej. Jej model nie podoba się KRS.
– Rok to zbyt mało czasu, by dobrze przygotować do pracy przyszłych referendarzy i asystentów, nie mówiąc już o kandydatach do dalszej nauki na sędziego i prokuratora – twierdzi rada.
Proponuje, by odejść od zasady nauki tylko w Krakowie na rzecz aplikacji prowadzonej w czterech ośrodkach (np. Warszawa, Gdańsk, Kraków, Poznań). Ma to być korzystne dla kandydatów, którzy dziś dojeżdżają do Krakowa z całej Polski.
Sędziowie proponują też, by powrócić do koncepcji sześciomiesięcznej aplikacji referendarskiej przygotowującej wyłącznie do zawodu referendarza. Zbyt pochopnie ją zlikwidowano – uważa rada. Zaleca też potraktowanie aplikacji ogólnej jako przygotowującej do wykonywania obowiązków asystenta sędziego i prokuratora.
[b]Na liście propozycji znalazł się też powrót do asesury sądowej zamiast stażu po egzaminie sędziowskim. [/b]
Rada uważa, że przyszedł czas, by poprawić status aplikanta krakowskiej szkoły.
Dzisiaj nie są oni objęci żadnym rodzajem ubezpieczenia społecznego, poza zdrowotnym. Skutkiem tego jest nieobjęcie aplikanta ubezpieczeniem emerytalnym, rentowym, chorobowym i wypadkowym aż do czasu zdania egzaminu sędziowskiego czy prokuratorskiego.
Nie ma więc żadnych podstaw do wypłaty aplikantowi jakichkolwiek świadczeń z ubezpieczenia społecznego.
[ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/08/19/rada-krytycznie-o-szkoleniu-sedziow/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka]