Zgodnie z ustawą, rozpatrywanie protestów wyborczych a później podjęcie uchwały w sprawie ważności wyborów należy właśnie do sędziów tej nowej Izby, na co ma ona 21 licząc od wtorku, czyli oficjalnego podania wyników wyborów.

Już wcześniej media donosiły o znajomości Joanny Lemańskiej z prezydentem Andrzejem Dudą: przez szereg lat pracować w katedrze prawa administracyjnego na Uniwersytecie Jagiellońskim, i mieli spotykać się też prywatnie.

Czytaj także:

Wybory prezydenckie 2020: czy protesty wywrócą wynik

Takie relacje zwykle nie wymagają wyłączenia sędziego z prowadzenia sprawy jak np. pokrewieństwo ze stroną, sędzia może jednak zawsze wyłączyć się z prowadzenia sprawy, aby nie budzić żadnych choćby przypuszczeń o jego bezstronność.

Od dłuższego czasu pojawiają się też głosy, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej nie powinna się zajmować protestami ze względu na powołane jej sędziów według nowych zasad, ale sędzia Aleksander Stępkowski, rzecznik SN odpowiada: -To już mocno zgrany zarzut i chyba nikt poważny nie traktuje go serio. Orzekaliśmy już w wyborach do Parlamentu Europejskiego i w wyborach do Sejmu i Senatu i nikt nie sformułował względem naszego orzekania poważnych zarzutów.