W warszawskich sądach rejonowych pracuje kilkudziesięciu koordynatorów prawnych zatrudnianych przez agencje pracy tymczasowej. To efekt braku zainteresowania zawodem asystenta i urzędnika w sądzie, a co za tym idzie, nieobsadzonych stanowisk.
Prezesi sądów powierzają koordynatorom zadania asystentów. Fakt ten oburza sędziów. Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia w specjalnie podjętej w tej sprawie uchwale wyraża dezaprobatę dla uprawianej od pewnego czasu praktyki czasowego zatrudniania w sądach, na niejasnych zasadach, osób niebędących urzędnikami.
Pierwszym błędem było zatrudnianie przez sądy pracowników na zlecenia. Teraz stawia się na nową formę – umów z agencjami pracy tymczasowej, które mają przysyłać do sądów pracowników biurowych i tzw. koordynatorów prawnych, czyli osoby pełniące obowiązki asystentów sędziów.
Stwierdzamy stanowczo, że czynności służbowe w sądach wykonywać powinni wyłącznie sędziowie, referendarze, asystenci sędziów i pracownicy administracji sądowej. Są funkcjonariuszami publicznymi, ponoszą prawnie uregulowaną odpowiedzialność za swoją służbę, są w odpowiedni sposób sprawdzani i upoważniani – piszą sędziowie.
Zwracają także uwagę na jeszcze jeden problem: osoby takie mają dostęp do akt spraw sądowych, zawierających liczne wrażliwe dane i tajemnice służbowe. Zdaniem Iustitii masowe powierzanie dostępu do akt osobom przypadkowym, zatrudnionym poza sądem i zlecanie im czynności, które zgodnie z ustawą powinni wykonywać funkcjonariusze, jest absolutnie niedopuszczalne i narusza elementarne zaufanie, jakie obywatel powinien mieć do organu wymiaru sprawiedliwości.
Ponad 200 etatów asystentów w całym kraju czeka na chętnych do pracy w sądach. Bezskutecznie.
Kilka lat temu z inicjatywy Ministerstwa Sprawiedliwości zostały zmienione przepisy regulujące zawód asystenta. Wcześniej wystarczało ukończenie studiów prawniczych, po zmianach dodano warunek ukończenia aplikacji ogólnej w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury bądź zdanie egzaminu sędziowskiego. Wprawdzie w kwietniu 2012 r. minister sprawiedliwości zmienił rozporządzenie w sprawie wynagrodzenia zasadniczego asystentów sędziów i zrównał w nim poziom wynagrodzeń asystentów w sądach apelacyjnych, okręgowych i rejonowych, ale tylko na papierze. W ślad za zmianą nie poszły pieniądze na podniesienie wynagrodzeń asystentom zatrudnionym w rejonie. Dlatego właśnie ten szczebel sądownictwa kandydaci do zawodu asystenta omijają szczególnie. Różnica pomiędzy rejonem a apelacją jest następująca: 2675 zł brutto do 3824 zł brutto.