We wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur zwraca uwagę, że pomimo zawieszenia sędziego Jakub Iwańca, które wygasa jutro (tj. we wtorek 17 lutego – przyp. red.), Izba nie wyznaczyła nawet terminu na rozpoznanie wniosku o uchylenie immunitetu.
Mazur przypomina, że wniosek ten złożyła prokuratura w związku z podejrzeniem prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu (prawie 2 promile) i kolizji z drzewem. Wiceminister przyznaje, że sędziemu Iwańcowi przysługuje domniemanie niewinności, ale jego zdaniem do czasu rozstrzygnięcia kwestii jego odpowiedzialności przez sąd nie powinien wracać do orzekania.
Jak podkreśla, że „w tych okolicznościach jego powrót do orzekania będzie podważał autorytet całego wymiaru sprawiedliwości”.
Czytaj więcej
Sędzia Jakub Iwaniec, który według prokuratury wjechał autem w drzewo będąc pod wpływem alkoholu...
Impreza, wizyta w pizzerii i rozbite auto – co ustalili śledczy
Chodzi o wydarzenia z 11 października ubiegłego roku w miejscowości Rejowiec Fabryczny (woj. lubelskie), gdzie mieszka sędzia Jakub Iwaniec. Jego pełnomocnik przekonywał, że sędzia nie prowadził samochodu, który uderzył w drzewo, ale był jedynie jego pasażerem. Inną wersję przedstawiła natomiast prokuratura. – Warszawski sędzia Jakub I. 11 października w godzinach popołudniowych uczestniczył w imprezie stowarzyszenia strzeleckiego. W czasie tej imprezy spożywał alkohol. Około godziny 21.00 został odwieziony przez żonę kolegi do miejsca zamieszkania w Rejowcu Fabrycznym. Kilkanaście minut później zadzwonił do lokalnej pizzerii i zamówił pizzę z odbiorem osobistym. Około godziny 22.05 stawił się w tej pizzerii i odebrał zamówienie. Przysiadł się tam do znajomych, łącznie spędzając w lokalu kilkadziesiąt minut. Wyszedł około godziny 22.30. Mniej więcej w tym samym czasie sąsiedzi zobaczyli samochód Jakuba I. W pewnym momencie zjechał z jezdni na chodnik, a następnie uderzył w znajdujące się około trzy metry od sąsiadów drzewo. Samochód zawrócił i wjechał na posesję Jakuba I. Sąsiedzi wezwali na miejsce patrol policji – relacjonował rzecznik Prokuratury Krajowej, prok. Przemysław Nowak.