Sejm przyjął właśnie nowelizację, która umożliwia zatrudnianie studentów po trzecim roku prawa na stanowisku młodszego asystenta sędziego. „To łatanie braków kadrowych studentami” – słyszymy od asystentów. Co pani na to?
To nie jest łatanie braków kadrowych. Przyjęte rozwiązanie wpisuje się w ogólne trendy obowiązujące na rynku pracy. Studenci pracują obecnie w kancelariach, korporacjach, w wielu urzędach państwowych, także w Ministerstwie Sprawiedliwości i nie widzę przeszkód, aby otworzyć im drogi do pracy w charakterze asystenta sędziego. Pamiętajmy, że na stanowiska asystenckie będą przeprowadzane konkursy, a angaż otrzymają najlepsi.
Studenci po trzech latach nauki nie przerobili jeszcze chociażby procedury cywilnej, a czasami i karnej. Jak bez tej wiedzy mają pomagać sędziom?
Jeżeli kandydaci nie będą posiadali wiedzy w tym zakresie, to nie wygrają konkursu. Pamiętajmy, że w procedurze konkursowej na stanowiska asystenckie będzie przeprowadzany egzamin, który zweryfikuje ich wiedzę. W składzie każdej komisji przeprowadzającej konkurs na stanowisko asystenta w danym sądzie jest sędzia. To jest gwarancja, że osoby nieprzygotowane odpowiednio nie przejdą pytań egzaminacyjnych i rozmowy z komisją. Chodzi nam o to, żeby pozyskać tych, którzy cechują się najwyższym poziomem wiedzy prawniczej.
Czytaj więcej
Zawód asystenta sędziego wymaga rozwiązań systemowych, a nie łatania dziur studentami. Zatrudnian...
Czyli studenci czwartego roku, którzy nie mieli jeszcze zajęć z procedury cywilnej, będą mieli zamkniętą ścieżkę do zawodu asystenta sędziego?
Studenci pasjonaci, którzy samodzielnie dobrze przygotują się do tego egzaminu, mają szansę na zatrudnienie. Zakładamy, że młodszymi asystentami sędziów zostaną studenci ostatniego roku studiów prawniczych. Jest to także szansa dla wybitnych studentów, a przyjęta przez Sejm nowelizacja otwiera im do tego furtkę.
Czy wierzy pani, że studenci są w stanie skutecznie pomagać sędziom i chociażby pisać projekty uzasadnień orzeczeń w nierzadko skomplikowanych sprawach?
Jestem przekonana, że tak. Asystenci sędziów mają bardzo zróżnicowany zakres kompetencji. Oprócz pisania skomplikowanych uzasadnień sporządzają projekty powtarzalnych wyroków nakazowych, wydają postanowienia o przyznaniu czy zwolnieniu z kosztów. Wiele zależeć będzie zatem od indywidualnej organizacji pracy. A system, o którym rozmawiamy sprawdza się w innych krajach europejskich, chociażby na Łotwie, gdzie studenci już od pierwszego roku studiów prawniczych mogą pracować w charakterze asystenta sędziego.