Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował dwa wnioski o uchylenie immunitetu pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej – do Sądu Najwyższego oraz Trybunału Stanu. Powodem jest podejrzenie popełnienia trzech czynów zabronionych.

Zdaniem prokuratury prezes SN przekroczyła uprawnienia poprzez naruszenie zasad głosowania w kolegium SN. Chodziło o zakwalifikowanie (podczas głosowania w trybie obiegowym) powstrzymania się od udziału w głosowaniu jako głos wstrzymujący się. Dzięki temu można było stwierdzić kworum i uznać ważność samego głosowania.

Prokuratura chce też postawić Małgorzacie Manowskiej zarzut niedopełnienia obowiązku. W tym przypadku chodzi o to, że jako przewodnicząca Trybunału Stanu nie wyznaczyła, pomimo wniosku, posiedzenia pełnego składu TS.

Czytaj więcej

Małgorzata Manowska straci immunitet? Prokuratura chce jej postawić zarzuty

Z kolei niedopełnienie obowiązku wynikającego z prawomocnego postanowienia Sądu Okręgowego w Olsztynie ma polegać na opatrzeniu opublikowanej na stronie internetowej SN uchwały Izby Dyscyplinarnej informacją, że skuteczność i wykonalność tejże uchwały zostały wstrzymane na czas trwania postępowania o ustalenie, że uchwała ta nie jest orzeczeniem Sądu Najwyższego.

Przypomnijmy, że wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej pierwszego prezesa Sądu Najwyższego wymaga zgody Trybunału Stanu oraz Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN.

Jaka jest procedura rozpoznania wniosku o uchylenie immunitetu sędziego SN?

W przypadku wniosku o uchylenie immunitetu I prezes SN właściwym do rozpoznania jest trzyosobowy skład IOZ. W drugiej instancji również orzeka skład trójkowy. Po tym jak sprawy trafią do Izby, jej prezes raz w miesiącu przydziela sprawy sędziom referentom.

– Odbywa się to za pomocą systemu elektronicznego, który bierze pod uwagę datę wpływu w danej kategorii sprawy i kolejność alfabetyczną sędziów. Następnie o wyznaczeniu sędziego referenta informowane są strony postępowania, czyli w tym przypadku pierwsza prezes i WSW PK. Wówczas mogą oni złożyć wniosek o wyłączenie sędziego w trybie tzw. prezydenckiego testu bezstronności – tłumaczy prezes IOZ, Wiesław Kozielewicz.

A ryzyko, że któraś ze stron taki wniosek złoży jest spore. Biorąc pod uwagę, że w IOZ stosunek tzw. neosędziów do „starych” sędziów wynosi 6:5 (w praktyce 6:4, ponieważ wyznaczony do tej izby przez prezydenta sędzia Paweł Grzegorczyk odmówił orzekania w niej, na co uzyskał zgodę w postaci zabezpieczenia udzielonego przez Naczelny Sąd Administracyjny).

Przypomnijmy, że wniosek o przeprowadzenie testu trzeba złożyć w terminie tygodnia, a właściwym do jego rozpoznania jest skład 5 sędziów (losowanych spośród wszystkich sędziów SN). Jeśli pośród nich znajdzie się kolejny neosędzia, wówczas strona może złożyć kolejny wniosek o wyłączenie, który z kolei musiałby rozpoznać jeszcze inny skład.

Jeśli natomiast nie wpłynie wniosek o wyłączenie sędziego referenta, to sędzia sprawozdawca zapoznaje się z aktami i zostaje mu przydzielonych kolejnych dwóch członków składu orzekającego (składy wyznacza się wcześniej, nie wiedząc, jakie sprawy będą rozpatrywane w konkretnych datach i dobiera się je według wolnego terminu). Następnie o nazwiskach dwóch kolejnych sędziów również zawiadamiane są strony i tak jak w przypadku sędziego referenta, przysługuje im prawo do złożenia wniosku o zbadanie spełnienia przez sędziego wymogów niezawisłości i bezstronności, czyli wspomnianego testu.

Test bezstronności może zablokować sprawę na wiele miesięcy

Jeżeli takich wniosków nie będzie, wówczas realnie sprawę można byłoby rozpoznać pod koniec roku lub na początku przyszłego. A co jeśli takie wnioski zostaną złożone? Wówczas – jak wspomnieliśmy – sprawę trzeba będzie odroczyć, wyznaczyć pięcioosobowy skład do rozpoznania wniosku etc.

– Jednak nie ma pewności, że w ogóle taki wniosek będzie rozpoznany z uwagi na pytanie prawne skierowane do Trybunału Konstytucyjnego i do TSUE, dotyczące tego, czy test bezstronności jest odpowiednio zgodny z konstytucją i z prawem europejskim. W związku z tym te wszystkie sprawy wieloosobowe, dotyczące testu bezstronności, najczęściej są zawieszane w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie TK lub TSUE, a to wtedy blokuje rozpoznanie sprawy głównej – mówi sędzia Kozielewicz.

Gdyby sprawa dotyczyła np. sędziego sądu powszechnego albo prokuratora, a co za tym idzie, byłaby rozpoznawana w składzie jednego sędziego (w I instancji), a strony nie uruchamiały testu bezstronności, wówczas rozpoznanie wniosku o uchylenie immunitetu nastąpiłoby po 4-5 miesiącach. W omawianym przypadku sprawa może jednak utknąć w SN na wiele miesięcy.

– Wniosek o uchylenie immunitetu I prezesowi SN nie jest niczym nadzwyczajnym. W pierwszej dekadzie XXI wieku SN zajmował się wnioskiem o uchylenie immunitetu I prezesowi SN Lechowi Gardockiemu – przypomina sędzia Kozielewicz. Wniosek został złożony na kanwie sprawy z oskarżenia prywatnego. Wówczas SN odmówił uchylenia immunitetu. 

Czytaj więcej

Manowska: zawiadomiłam prokuraturę, nie można dopisywać niczego do uchwały