Reklama

Trybunał miał ocenić reformę Trybunału. Sprawa nagle spadła z wokandy

W poniedziałek Trybunał Konstytucyjny miał wydać wyrok w sprawie nowej ustawy o TK oraz przepisów ją wprowadzających, które zaskarżył prezydent Andrzej Duda. Orzekać miała m.in. Julia Przyłębska. Sprawa spadła jednak z wokandy.
Trybunał miał ocenić reformę Trybunału. Sprawa nagle spadła z wokandy

Foto: Fotorzepa/Jerzy Dudek

Chodzi o dwie nowe ustawy uchwalone przez Sejm we wrześniu 2024 r., które miały uzdrowić sąd konstytucyjny – ustawę o Trybunale Konstytucyjnym oraz przepisy ją wprowadzające. Celem tego drugiego aktu było przede wszystkim rozwiązanie sytuacji tzw. sędziów dublerów (czyli sędziów wybranych na zajęte już miejsca w 2015 r.) oraz wyroków przez nich wydanych.

Czytaj więcej

Reset TK musi poczekać. Rząd może jednak wpłynąć na pracę Przyłębskiej

Reforma TK. Konsekwencje unieważnienia wyroków

Zgodnie z art. 10 ustawy wprowadzającej, wyroki TK, a także postanowienia w sprawach sporów kompetencyjnych, wydane w składach z udziałem takich osób mają zostać uznane za nieważne i niewywołujące skutków prawnych określonych w art. 190 ust. 1 i 3 konstytucji. Czynności procesowe w postępowaniach zakończonych takimi orzeczeniami będą zaś wymagały powtórzenia. Jednocześnie prawomocne orzeczenia i decyzje wydane w sprawach indywidualnych na podstawie stanu prawnego ukształtowanego nieważnym wyrokiem TK miałyby pozostać w mocy (tak samo, jak postanowienia TK o umorzeniu postępowania i postanowienia wydane w ramach kontroli wstępnej). Jeśli jednak takie postanowienie dotyczyłoby skargi konstytucyjnej, osoba, która ją wniosła, mogłaby ją złożyć jeszcze raz w terminie 3 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy.

Czytaj więcej

Karol Dobrzeniecki, Jacek Zaleśny: Ostrożnie z zerowaniem Trybunału Konstytucyjnego

Podważanie wyroków wprowadzi jeszcze większy chaos

W ocenie prezydenta zakwestionowane przepisy nie tylko nie usuną chaosu ustrojowego, ale go wprowadzą, „i to w skali niemożliwej dzisiaj do przewidzenia”. Wnioskodawca zwraca uwagę, że konstytucyjne pojęcie „ostateczności" orzeczeń TK oznacza, że są one prawomocne zarówno formalnie (niezaskarżalne, czyli niedopuszczalne jest tworzenie procedur ich kwestionowania i badania ich prawidłowości), jak i materialnie (niewzruszalne, czyli niedopuszczalne jest anulowanie albo zmiana orzeczenia czy to przez sam TK, czy też przez jakikolwiek inny podmiot). Zdaniem głowy państwa te regulacje są niezgodne z zasadą demokratycznego państwa prawnego (art. 2 konstytucji) i zasadą legalizmu (art. 7), zgodnie z którą organy władzy publicznej mogą działać tylko na podstawie i w granicach. 

Reklama
Reklama

 - Zakwestionowanie tej zasady ustrojowej spowoduje trudne do przewidzenia skutki prawne – twierdzi Andrzej Duda.

Z tym akurat zgadza się prof. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, który wielokrotnie negatywnie oceniał zmiany w TK wprowadzone po 2015 r., chaos prawny wywołany powołaniem tzw. sędziów dublerów czy dysfunkcjonalność tej instytucji. 

Czytaj więcej

Jak rozpoczęła się wojna o Trybunał Konstytucyjny

- Mechanizm zaproponowany przez ustawodawcę podważa konstytucyjną zasadę ostateczności wyroków TK i jako taki w całości jest niezgodny z ustawą zasadniczą. W konsekwencji otwiera to nowe pola sporów na przyszłość. Jeżeli teraz część funkcjonariuszy publicznych podważa wyroki, które z mocy konstytucji są ostateczne i niepodważalne, to rodzi się pytanie, jak w przyszłości zachowają się uczestnicy stosunków prawnych – mówi prof. Zaleśny. I przypomina, że pierwotnym źródłem obecnych problemów z tzw. sędziami dublerami była zmiana przepisów umożliwiająca wybór sędziów na zapas przez Sejm VII kadencji po to, by Sejm VIII kadencji pozbawić prawa wyboru części sędziów.

Czytaj więcej

Ewa Szadkowska: Dlaczego Andrzej Duda woli konserwować trybunalskie patologie

- Zamach Sejmu (z udziałem części sędziów TK) na demokratyczne procedury parlamentarne spowodował reakcję w postaci kolejnego zamachu przeprowadzonego przez następną większość sejmową. Stwierdziła ona, że nie będzie gorsza od konkurentów politycznych i dołączyła do łamania konstytucji. W ramach "konwalidacji" naruszeń popełnionych przez konkurentów wybrała do TK pięciu sędziów zamiast dwóch – podkreśla konstytucjonalista. 

Reklama
Reklama

Prezydent zakwestionował także przepisy (art. 10 ust. 1, art. 11 ust. 1, art. 12 ust. 2 i art. 15 ust. 2) w zakresie, w jakim posługują się pojęciem „osoba nieuprawniona do orzekania". Choć to, że sędziowie dublerzy nie są uprawnieni do orzekania wynika m.i.n. z wyroków Trybunału Konstytucyjnego (K 35/15 oraz K 47/15), a także wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Xero Flor przeciwko Polsce,  zdaniem prezydenta przyjęte regulacje podważają decyzję Sejmu o wyborze danego kandydata na sędziego.

Czytaj więcej

Julia Przyłębska kończy kadencję. I zostawia najdroższy Trybunał w historii

Dla prezydenta nie ma sędziów dublerów

 - Jedynym organem mogącym zadecydować o wyborze konkretnego kandydata na stanowisko sędziego TK jest Sejm. Jednak nawet Sejm nie ma kompetencji, by ingerować w jakikolwiek sposób w status sędziego TK i tym samym pozbawić go możliwości wykonywania funkcji sędziowskich przed upływem jego konstytucyjnej kadencji – czytamy we wniosku głowy państwa do TK. 

Prezydent zaskarżył również postanowienie ustawy o TK, zgodnie z którą od dnia wejścia w życie ustawy obowiązki prezesa Trybunału wykonuje sędzia o najdłuższym stażu sędziowskim w TK. Jego zdaniem jest to nieuprawniona ingerencja ustawodawcy w sferę władzy sądowniczej i godzi w zasadę niezależności Trybunału względem innych władz (art. 173 konstytucji), a w konsekwencji również w zasadę podziału władz (art. 10 konstytucji).

Czytaj więcej

Ostatnia sprawa Przyłębskiej. Będzie sądzić ws. wniosku prezydenta

Ustawa przekazuje też Zgromadzeniu Ogólnemu Sędziów TK kompetencje (dziś leżące w rękach prezesa TK) do wyznaczania i zmieniania składów orzekających. Prezydent uważa, że godzi to w (wywodzoną z preambuły konstytucji) zasadę sprawności i rzetelności działania instytucji publicznych. Bo rodzi ryzyko, że TK nie będzie w stanie wykonywać podstawowych funkcji orzeczniczych w razie zajścia długotrwałych przeszkód w zebraniu się ZO lub braku kworum.

Reklama
Reklama

Trybunał miał rozpoznać sprawę podczas rozprawy zaplanowanej na poniedziałek 9 grudnia. Wnioskiem głowy państwa miał zająć się pełny skład orzekający pod przewodnictwem byłej prezes Julii Przyłębskiej. Poniedziałek jest zarazem ostatnim dniem sędziowskiej kadencji Julii Przyłębskiej. W weekend sprawa nieoczekiwanie spadła z wokandy. Nowej daty nie podano.

Podatki
Urzędnicy skarbówki interesują się wracającymi do Polski. Co sprawdzają?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości
Jedna działka, jedna wuzetka? Ministerstwo zabrało głos
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Prawo w Polsce
Karol Nawrocki podpisał trzy ustawy. Studenci zostaną młodszymi asystentami sędziego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama