Sędzia chciał awansować, ale czy głosował na siebie? SN wydał wyrok

Starający się o awans łódzki sędzia, który nie wyłączył się widocznie od opiniowania własnej kandydatury do sądu okręgowego nie poniesie za to odpowiedzialności.

Publikacja: 17.04.2024 20:12

Sędzia chciał awansować, ale czy głosował na siebie? SN wydał wyrok

Foto: Adobe Stock

To konsekwencja postanowienia Sądu Najwyższego, który nie uwzględnił w środę odwołania rzecznika dyscyplinarnego od wyroku uniewinniającego sędziego.

Uzasadniając tę decyzję sędzia Marek Motuk podkreślił, że przepisy nie wskazują, jak ma zachować się sędzia, który zgłosił swoją kandydaturę do awansu i uczestniczy w kolegium opiniującym te kandydatury. - Czy ma opuścić salę podczas głosowania nad własną kandydaturą, czy też zwrócić na ten czas urządzenie do głosowania, czy też przebywać na sali i mieć urządzenie, ale w przypadku swojej kandydatury i kandydatur, z którymi jest związany nie dodawać głosu? – mówił sędzia Motuk.

Nie ma dowodu, że sędzia głosował na siebie

SN podkreślił przy tym, że nie ma dowodu na to, iż sędzia oddał głos na siebie. – Mógł on uczestniczyć w zgromadzeniu, ale mógł przy tym nie brać udziału w głosowaniu. Te wątpliwości są nie do usunięcia i przyjęcie ich na korzyść sędziego jest zgodne z literą Kodeksu postępowania karnego – wskazał sąd. Dodał przy tym, że zarzuty odwołania są wzajemnie sprzeczne.

Sprawa dotyczy sędziego Marcina M. orzekającego w jednym z łódzkich sądów rejonowych. W czerwcu 2018 r. uczestniczył on w Kolegium Sądu Apelacyjnego w Łodzi, podczas którego opiniowano sędziów starających się o awans do tamtejszego sądu okręgowego. W konkursie na 18 wolnych stanowisk startował też on i również jego kandydatura była opiniowana podczas tego posiedzenia. Opinie te miały trafić do Krajowej Rady Sądownictwa, która podejmuje ostatecznie decyzje o awansie.

Czytaj więcej

Porządki w KRS. Co zakłada nowa ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa?

Sędzia starał się o awans i opiniował kandydatury

Sędzia Marcin M. w widoczny sposób nie wyłączył się od głosowania nad kandydaturą swoją i swoich kontrkandydatów. I właśnie w związku z tym rzecznik dyscyplinarny sędziów domagał się wobec niego kary dyscyplinarnej. Co istotne mężczyzna pobrał terminal służący do głosowania. Nie jest jednak jasne, czy rzeczywiście oddał głos. Głosowanie było bowiem tajne, a liczba oddanych głosów była mniejsza niż liczba obecnych wówczas sędziów.

W konsekwencji rzecznik dyscyplinarny zarzucił sędziemu popełnienie deliktu dyscyplinarnego. Według rzecznika sędzia wykorzystał sytuację w celu wspierania własnego interesu. W rezultacie jego czyn miał wpłynąć na zachowanie równych szans kandydatów w procedurze kwalifikacyjnej. Rzecznik przekonywał, że sędzia powinien powstrzymać się od głosowania nad własną kandydaturą, wyrażając to w sposób oczywisty i jasny dla wszystkich np. zwracając urządzenie do głosowania lub opuszczając salę.

Do tych zarzutów nie przychylił się jednak sąd dyscyplinarny, który w lipcu ubiegłego roku uniewinnił sędziego. Uzasadniając tę decyzję sąd podkreślił, że przepisy nie nakazują sędziemu powstrzymanie się od opiniowania własnej kandydatury. Poza tym nie ma dowodów na to, że sędzia rzeczywiście oddał głos we własnej sprawie i sprawie kontrkandydatów.

Rzecznik dyscyplinarny nie dał za wygraną i złożył odwołanie od tej decyzji. Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN nie przychyliła się jednak do niego i w środę utrzymała wyrok uniewinniający łódzkiego sędziego.

To konsekwencja postanowienia Sądu Najwyższego, który nie uwzględnił w środę odwołania rzecznika dyscyplinarnego od wyroku uniewinniającego sędziego.

Uzasadniając tę decyzję sędzia Marek Motuk podkreślił, że przepisy nie wskazują, jak ma zachować się sędzia, który zgłosił swoją kandydaturę do awansu i uczestniczy w kolegium opiniującym te kandydatury. - Czy ma opuścić salę podczas głosowania nad własną kandydaturą, czy też zwrócić na ten czas urządzenie do głosowania, czy też przebywać na sali i mieć urządzenie, ale w przypadku swojej kandydatury i kandydatur, z którymi jest związany nie dodawać głosu? – mówił sędzia Motuk.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Prawo dla Ciebie
Prof. Andrzej Kidyba: decyzja o odsunięciu mnie od zajęć jest skandaliczna
Aplikacje i egzaminy
Nowa KRS nie zostawia suchej nitki na kandydacie Bodnara na dyrektora KSSiP
Edukacja i wychowanie
Duże zmiany w szkołach od 1 września 2024 r. Nowacka podpisała rozporządzenie
Prawo w Firmie
Ta ustawa ma chronić przed hakerami ze Wschodu. Firmy i samorządy protestują
Prawo karne
Prokuratura umarza postępowanie w sprawie Lisa. Posłanka: Nieprawdopodobne uzasadnienie