Reklama

Prezes SN Małgorzata Manowska chce rozmawiać z Donaldem Tuskiem. Ma pomysł na reformę sądownictwa

Pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska ma gotowe rozwiązania, które mają zakończyć konflikt między sędziami. Zapowiedziała, że chce spotkać się w tej sprawie z premierem Donaldem Tuskiem, marszałkami Sejmu i Senatu.

Publikacja: 10.07.2025 15:36

Premier Donald Tusk i Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska

Premier Donald Tusk i Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska

Foto: Tomasz Gzell / Rafał Guz

O swoich zamierzeniach I prezes SN poinformowała w czwartek podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Małgorzata Manowska zabierając głos w dyskusji na temat przyszłości zawodu sędziego i referendarza sądowego przekazała, że ma przyszykowane rozwiązanie dotyczące obecnego konfliktu w sądownictwie, jednak nie ujawni go na forum komisji sejmowej, ale w mniejszym gronie.

Prezes Małgorzata Manowska proponuje okrągły stół w sprawie sądów. Ma gotowe rozwiązanie

- Uważam, że nie jest to czas na ujawnienie takiej kwestii. Trzeba usiąść, zebrać ludzi z różnych środowisk, podyskutować i dopiero ujawnić swoje rozwiązania (…) Tak jak zrobiłam to parę lat temu, wystosuję list otwarty do marszałka Sejmu, marszałka Senatu, do pana premiera i zorganizujemy spotkanie. Najpierw trzeba uzgodnić w mniejszym gronie opcji politycznych gdzie mamy zręby porozumienia, gdzie można ustąpić, gdzie nie wolno ustąpić i dopiero iść dalej z tym projektem – mówiła Manowska.

Dodała, że propozycje rozwiązań, o których chce rozmawiać z premierem i marszałkami przygotowali tzw. starzy sędziowie SN.

Prezes SN przyznała przy tym, że środowisko sędziowskie zostało podzielone przez polityków. – Niestety jest tak, że wymiar sprawiedliwości jest bardzo wygodnym kapitałem politycznym. Do tego skłócili się sędziowie. Trudno powiedzieć mi jakie motywy nimi kierują. Mną nie kierują ani motywy finansowe, ani stanowiskowe – mówiła Manowska.

Informacje przekazane przez Manowska z otwartością przyjęła wiceprzewodnicząca sejmowej komisji posłanka KO Katarzyna Piekarska. - Rozumiem to jako okrągły stół. Rzeczywiście chyba zbliżyliśmy się do takiej czerwonej linii, że w tej sprawie trzeba cos zrobić.(…) Dzisiaj trzeba będzie w te rozmowy włączyć także przedstawicieli pana prezydenta. Namawiam, aby pani prezes zdecydowała się podać ten projekt (…) Jest pierwszy krok w dobrym kierunku – mówiła Piekarska.  Wyraziła też nadzieję, że projekt proponowany przez Manowska będzie na tyle koncyliacyjny, ze zostanie uchwalony i podpisany przez prezydenta.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Prawnicy surowo o projektach w sprawie neosędziów. „Mogą sparaliżować sądy”

Problem statusu nowych sędziów nadal nierozwiązany. Plan Adama Bodnara utknął w Komisji Weneckiej

Póki co do Sejmu nie trafił jeszcze projekt, który miałby rozwiązać jeden z najbardziej palących problemów polskiego sądownictwa, który jest także jedną z przyczyn sporu w środowisku sędziowskim, czyli statusu tzw. neosędziów. Co prawda Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury przedstawiła w lutym dwa projekty, które mają uregulować status tych sędziów, a resort sprawiedliwości opierając się na jednym z nich przygotował przepisy, które do tej pory nie trafiły nawet na posiedzenie rządu. Minister sprawiedliwości skeirowął je do oceny przez Komisję Wenecką.

Projekt ministerstwa zakłada przede wszystkim, że uchwały obecnej KRS dotyczące powołań sędziowskich zostałyby uznane za nieważne z mocy ustawy. Propozycja resortu dzieli też sędziów na trzy grupy i od tego zależy ich dalszy los.

W kategorii zielonej znaleźli się tzw. młodzi sędziowie, których status ma zostać uzdrowiony w drodze uchwał przyszłej KRS. Grupa żółta to sędziowie, którzy awansowali po ocenie przez obecną KRS. Mają oni zostać cofnięci na poprzednio zajmowane stanowiska, ale swoje obecne funkcje pełniliby jeszcze przez dwa lata na delegacji. Następnie, jeśli nie zrezygnują, będą uczestniczyli w ponownych konkursach sędziowskich, a od ich wyniku będą mogli odwołać się do SN.

Do grupy czerwonej zaliczono tych sędziów, którzy przed powołaniem w procedurze przed obecną KRS wykonywali inny zawód prawniczy. Stracą oni status sędziów. Będą mogli ubiegać się o powrót do swoich dawnych profesji albo pozostać w danym sądzie jako referendarze.

Na opinię Komisji Weneckiej w tej sprawie trzeba będzie jeszcze poczekać. Wątpliwe jest jednak, żeby pozytywnie pomysły te oceniał prezydent elekt Karol Nawrocki, od którego zależeć będzie wejście w życie tych przepisów.

Reklama
Reklama
Sądy i trybunały
On orzeka w NSA, ona w SN. Polskie prawo zabrania im ślubu
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
W sądzie i w urzędzie
Ryba weźmie bez papieru. Noworoczna rewolucja dla wędkarzy
Prawo w Polsce
Refundacja środków z Funduszu Sprawiedliwości. Żurek chce wyjść z impasu
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
W sądzie i w urzędzie
Rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku. Co zawiera?
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama