Wniosek złożył prezydent Andrzej Duda, wskazując że jego zdaniem Naczelny Sąd Administracyjny dokonał oceny prawidłowości i skuteczności powołania przez niego sędziów Sądu Najwyższego. Ponadto prezydent chce wiedzieć czy NSA jest uprawniony do wiążącej interpretacji przepisów konstytucji w zakresie powoływania przez prezydenta sędziów.
W uzasadnieniu pytania prezydent wskazuje, że NSA w szeregu wyrokach, które dotyczyły odwołań kandydatów na stanowiska sędziowskie w SN od uchwał KRS dokonał oceny prawidłowości i skuteczności powołania przez prezydenta sędziów. Według Andrzeja Dudy jest to przekroczenie kompetencji przez NSA i wkroczenie w kompetencje prezydenta. NSA uznaje się w ten sposób za kompetentny do rozstrzygnięcia zagadnienia bezpośrednio wiążącego się z kształtem konstytucyjnej instytucji powołania sędziego, co stanowiącej wyłączne uprawnienie prezydenta RP.
Czytaj więcej
Prezydent Andrzej Duda wszczął spór kompetencyjny z Naczelnym Sądem Administracyjnym. Prezydent uważa, że NSA nie powinien ingerować w sędziowskie...
Do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym przystąpił rzecznik praw obywatelskich. Marcin Wiącek wniósł o umorzenie postępowania ze względu na niedopuszczalność wydania orzeczenia.
- Sytuacja opisana jako tło i przyczyna wniosku nie miała miejsca w relacjach między Prezydentem RP i NSA i w konsekwencji nie jest ona sporem kompetencyjnym – wskazuje RPO.
Jak czytamy na stronie Rzecznika, wniosek prezydenta opiera się na założeniu, którego nie sposób uznać za prawdziwe. - Otóż zdaniem prezydenta NSA w przytoczonych we wniosku wyrokach, wydanych w 2021 r., "dokonał oceny prawidłowości i skuteczności powołania przez Prezydenta RP sędziów Sądu Najwyższego, a w szczególności skuteczności nadania sędziom Sądu Najwyższego, których dotyczył akt powołania, prawa do wykonywania władzy sądowniczej. Tymczasem zdaniem RPO takie założenie jest nieprawidłowe i przesądza o potrzebie umorzenia postępowania. We wskazanych wyrokach NSA dokonał bowiem częściowej kontroli uchwał Krajowej Rady Sądownictwa w przedmiocie przedstawienia (nieprzedstawienia) wniosków o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego.
RPO podkreśla, że wyroki NSA nie odnosiły się do postanowień prezydenta w przedmiocie powołań sędziowskich. Wyroki te nie mogły więc naruszyć czy wkroczyć w zakres kompetencji do powoływania sędziów.
- Nie doprowadziły one do podważenia postanowień Prezydenta RP o powołaniu sędziów, nie wywołały skutku w postaci unieważnienia czy ubezskutecznienia aktów powołania, do pozbawienia sędziów prawa do orzekania ani innego typu następstw tożsamych ze złożeniem sędziego z urzędu czy zawieszeniem w urzędowaniu. Zostało to zresztą potwierdzone przez sam NSA, który stwierdził, że wyroki częściowo uchylające zaskarżone uchwały KRS nie wywołują skutków prawnych w odniesieniu do postanowień głowy państwa - wskazuje RPO.
- Dlatego nieuzasadniony jest pogląd, że NSA w swoim orzecznictwie wkracza w kompetencje Prezydenta RP do powoływania sędziów lub podważa jego akty urzędowe powołujące czy odmawiające powołania sędziego. Jest wręcz przeciwnie - NSA od lat stoi na stanowisku, że nie posiada upoważnienia do kontroli postanowień Prezydenta RP w tym przedmiocie - dodaje.