Trybunał Sprawiedliości Unii Europejskiej nałożył na Polskę milion kary dziennie za niezawieszenie stosowania przepisów dotyczących funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz kolejne 500 tysięcy euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestania wydobycia węgla w kopalni Turów. 

Polska prokuratura pod przewodnictwem prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry wskazała, że konieczne jest skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o przealizowanie legalności nałożonych kar oraz działań samego TSUE. TK miał rozpatrzeć tę sprawę jako "sąd ostatniego słowa". 

Czytaj więcej

Polska traci kolejne 30 mln euro, bo rząd ignoruje orzeczenie TSUE

Zgodnie z wnioskiem zbadany miał zostać art. 279 Traktatu o funkcjonowaniu UE, który umożliwia nakładanie kar finansowych za niewykonanie środka tymczasowego oraz art. 39 Statusu TSUE, który przyznaje Prezesowi TSUE lub sędziemu Trybunału prawo do nałożenia na kraj członkowski środków tymczasowych odnoszących się do kształtu ustroju i działania konstytucyjnych organów. 

Jak podkreślał minister sprawiedliwości celem wniosku było jedynie sprawdzenie, czy Unia działa w granicach i na podstawie prawa respektując zasadę rządów prawa. Rozprawa miała odbyć się 14 września 2022 roku, jednak na wniosek Ministerstwa Spraw Zagranicznych TK odroczył ją bezterminowo. 

MSZ uargumentowało swoj prośbę złożonością ropatrywanego problemu i jej precedensowym charakterem, ale także problemami kadrowymi z którymi boryka się Ministerstwo z związku prowadzonymi działaniami wojennymi na terenie Ukrainy.