Tak orzekł w środę Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, przyznając tzw. środek tymczasowy na wniosek obrońców sędzi Marzanny Piekarskiej-Drążek z Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Przed miesiącem minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zarządził natychmiastową przerwę w pełnieniu przez nią obowiązków, za „działanie na szkodę interesu publicznego". Było nim w jego przekonaniu zakwestionowanie legalności powołania innego sędziego, który uzyskał nominację z rąk prezydenta na wniosek obecnej KRS.

Czytaj więcej

Zarzut dyscyplinarny dla sędzi z Warszawy. Podważyła nominację nowej KRS

Wspierający Piekarską-Drążek sędziowie, komentując te decyzje, mówią o „czysto osobiście motywowanym odwecie". Sędzia bowiem w składzie SA, który w uzasadnieniu jednego z wyroków jasno wskazał, że sędzia Igor Tuleya powinien orzekać, publicznie też mówiła, że „służba sędziowska to nie służalczość". A przed laty, za rządów PiS w latach 2005–07 broniąc innej sędzi w procesie dyscyplinarnym, krytykowała podległą Ziobrze prokuraturę za próbę uwikłania w „układ", którego nie było.

Sama sędzia Piekarska-Drążek po odsunięciu jej od obowiązków zaznaczyła, że „będzie do końca walczyć, by orzekać" i „nie da się złamać".

Teraz jej sprawą miała się zająć Izba Dyscyplinarna, by przedłużyć zarządzoną przez ministra Ziobrę przerwę w orzekaniu. Ale ETPC tego zabronił, podobnie jak niedawno ws. sędziego SN Włodzimierza Wróbla.

– Izba Dyscyplinarna stara się ukrywać daty terminów posiedzeń, aby obrońcy nie wiedzieli, kiedy one nastąpią. Z jednego zarządzenia w aktach naszej sprawy wynikało pośrednio, że posiedzenie ws. pani sędzi miało się odbyć 24 lutego. I stąd ta szybka reakcja – powiedział „Rz" jeden z obrońców sędzi mec. Piotr Zemła.

Teraz ma ona miesiąc na skargę do Strasburga.

Skarga nr: 8076/22