Projekt przewiduje m.in., że wybór kandydatów na prezesa SN może nie mieć charakteru reprezentatywnego, skoro będzie mogła go dokonać także mniejszość zgromadzenia sędziów danej izby SN. Zakładają też powierzenie przez Prezydenta RP wykonywania obowiązków prezesa SN sędziemu SN.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich oba te rozwiązania są niezgodne z konstytucyjną zasadą, że sądy, w tym także SN, są władzą odrębną i niezależną od innych władz. - W ramach tej odrębności i niezależności od władzy wykonawczej udział sędziów w wyborze prezesa izby nie może mieć charakteru pozornego, zaś wyłonieni przez nich kandydaci nie powinni być kandydatami wyłonionymi przez mniejszość sędziów - pisze Adam Bodnar. - Tego zaś nie gwarantują proponowane zmiany. Przewidują bowiem, że kandydaci mogą być wyłonieni nawet przez 1/3 zgromadzenia sędziów izby SN - a zatem przez zdecydowaną mniejszość - dodaje.

Czytaj także:

Kolejna nowelizacja naprawcza SN gotowa

Projekt przewiduje także powierzenie przez Prezydenta RP sędziemu SN wykonywania obowiązków prezesa SN. Tymczasem RPO przypomina, że w myśl art. 144 ust. 2 Konstytucji akty urzędowe Prezydenta wymagają podpisu Prezesa Rady Ministrów. Nie dotyczy to powoływania prezesów SN. Konstytucyjne uprawnienie Prezydenta dotyczy w związku z tym wyłącznie powoływania Prezesów SN.

- Konstytucja nie przewiduje zaś funkcji sędziego wykonującego obowiązki prezesa SN. Już z tego powodu przyznawane nowelizacją uprawnienie dla Prezydenta wywołuje istotne wątpliwości konstytucyjne z punktu widzenia niezależności i odrębności SN. W istocie więc, w wyniku zastosowania tego przepisu, to Prezes Rady Ministrów będzie decydował, komu powierzyć wykonywanie obowiązków prezesa SN. Dlatego rozwiązanie to jest niezgodne z art. 173 Konstytucji - wskazuje RPO.