Prezydent podkreślał, że nie ma wątpliwości, iż prace zespołu są „nie tylko potrzebne, ale są też elementem koniecznym, by wytwarzać jak najlepsze warunki do poprawy funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości".

Andrzej Duda zaznaczył, że jeżeli w trakcie prac okaże się, że dla prawidłowego funkcjonowania instytucji sędziów pokoju konieczna jest zmiana ustawy zasadniczej, nie będzie wahał się „wyjść z propozycją, żebyśmy zdecydowali się na przygotowanie projektu zmiany konstytucji i przekonali polski parlament do tego, aby tę zmianę zmiany w przyjął".

Jak podaje Kancelaria Prezydenta, w spotkaniu, obok członków zespołu, uczestniczyli też: wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, Przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Paweł Styrna i poseł Paweł Kukiz.

Czytaj także:

Prezydent powołał zespół ds. sędziów pokoju

Pomysł wprowadzenia w Polsce instytucji sędziów pokoju pojawił się jeszcze przed objęciem władzy przez PiS w 2015 r. Chodziło o odciążenie sędziów od orzekania drobnych sprawach.

Resort Zbigniewa Ziobry proponował, by sędzia pokoju był wybierany w wyborach powszechnych na poziomie powiatu 5-letnią kadencję. Nie musiałby mieć wykształcenia prawniczego, warunkiem koniecznym byłoby natomiast życiowe doświadczenie. Minimalny wiek kandydata to 35 lat. Sądy powszechne miałyby rozpatrywać jedynie odwołania od werdyktów sędziów pokoju.

W styczniu o swoim projekcie informowali posłowie Kukiz'15. Sędzią pokoju mógłby zostać tylko prawnik z polskim obywatelstwem. Warunkiem byłoby też ukończenie 26 lat, niekaralność i nieskazitelny charakter. Chęć ubiegania się o stanowisko należałoby zgłosić Krajowej Radzie Sądownictwa, a wybór następowałby na 5-letnią kadencję i miałby być zatwierdzony ślubowaniem w obecności prezydenta. Jeden sędzia pokoju, miałaby przypadać na 10 tysięcy mieszkańców i zajmować się najprostszymi sprawami cywilnymi i karnymi.