Sytuacja finansowa w wymiarze sprawiedliwości jest dziś zła. Przedstawiciele środowiska wskazują, że wynagrodzenia są za niskie, nie ma pieniędzy na bieżące funkcjonowanie i inwestycje. Projekt budżetu na przyszły rok pokazuje, że w 2012 r. sytuacja się nie poprawi – Rząd zdecydował o zmniejszeniu wydatków budżetowych. Dotyczy to także sądów i prokuratury – wyjaśnia Maria Hiż z biura prasowego Ministerstwa Finansów.
Z tej sytuacji niezadowoleni są sędziowie. – Budżet sądownictwa jest bardzo oszczędny i na pewno środków jest za mało – mówi sędzia Stanisław Dąbrowski, I prezes Sądu Najwyższego. – Nie ma co liczyć na nowe inwestycje czy dodatkowe etaty dla pracowników pomocniczych. Dobrze, że wystarczy na bieżące funkcjonowanie sądów, np. zakup materiałów biurowych – dodaje.
Dużo bardziej krytycznie plany finansowe na przyszły rok oceniają prokuratorzy. – Nie jest to dobry budżet dla prokuratury – twierdzi Mateusz Martyniuk z Prokuratury Generalnej.
– Takiego kryzysu finansowego w prokuraturze nie było nigdy – ocenia prokurator Jacek Skała ze związku zawodowego. – Brakuje na wszystko: prowadzenie postępowań, opinie biegłych, materiały biurowe czy zwykły papier do ksero – wylicza.
Jak zauważa prokurator Małgorzata Bednarek ze stowarzyszenia Ad Vocem, ma to wpływ na jakość i czas prowadzonych postępowań.
Zła sytuacja finansowa dotknie wszystkich sędziów i prokuratorów. Od dwóch lat ich wynagrodzenia muszą rosnąć tak jak przeciętna pensja w gospodarce. W przyszłym roku tak nie będzie. Decyzją rządu podwyżki zostaną zamrożone. – Spowoduje to rozgoryczenie środowiska i może doprowadzić do eskalacji kosztownych społecznie i finansowo akcji protestacyjnych. Grozi też kolejnymi odejściami z zawodu – mówi sędzia Barbara Godlewska-Michalak z Krajowej Rady Sądownictwa.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: a.jaraszek@rp.pl
Czytaj też artykuły:
Zobacz więcej w serwisie:
»
»
»
»
»