Już w lipcu pilotaż ruszy w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu. Wszystko po to, żeby przećwiczyć korzystanie z bazy, które na większą skalę ma ruszyć za dwa – trzy miesiące. Potem sukcesywnie dołączać będą kolejne sądy. Aż do objęcia wszystkich w kraju sądów okręgowych i apelacyjnych, niewykluczone, że na koniec i rejonowych.
Projekt zmian w regulaminie urzędowania sądów powszechnych, który pozwoli na publikację, jest już gotowy (przeszedł już wszystkie potrzebne uzgodnienia). Czeka jedynie na koniec prac nad ustawą o ustroju sądów powszechnych (jest gotowa do drugiego czytania), by dopisać do zmian te, które wynikną z nowego usp. Tymczasem Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad przygotowaniem przetargu na aplikację do stworzenia i obsługi bazy.
Problem z anonimizacją
– O przygotowanie aplikacji poprosiliśmy prof. Jacka Gołaczyńskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego, eksperta resortu w sprawach informatyzacji – mówi „Rz" Piotr Kluz, wiceminister sprawiedliwości.
Samo stworzenie bazy nie jest rzeczą trudną.
– Programy prawnicze przecież są – twierdzi prof. Gołaczyński.
W czym więc problem?
– Zasadniczy polega na anonimizacji, czyli usuwaniu danych osobowych stron występujących w sprawie – tłumaczy „Rz". I podaje, że sądownictwo administracyjne radzi sobie z tym ręcznie – dane stron są usuwane przez sekretariaty. Zdaniem resortu sądy powszechne powinny korzystać jednak ze specjalnego programu.
Sędzia Anna Czapracka z Sądu Okręgowego w Poznaniu twierdzi, że na całym świecie takie bazy są tworzone, w wielu już działają.
Uważa też, że w Polsce, gdzie komunikacja między sądami jest bardzo słaba, taka baza ułatwiłaby wymianę orzecznictwa i podniosła poziom orzekania. Ale nie tylko.
– Człowiek, który idzie do sądu ze swoją sprawą, powinien mieć możliwość zbadania własnego ryzyka prawnego – mówi „Rz" sędzia Anna Czapracka. I dodaje, że właśnie dla lepszej komunikacji Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury uruchamia dla sędziów elektroniczną bibliotekę sędziego.
Tylko aktualna
Co w przyszłości ma trafić do Internetu?
– Tezy dowodowe, wzory orzeczeń, wszystkie orzeczenia jawne – wymienia wiceminister Kluz.
Wrzucenie wyroku do Internetu będzie obowiązkowe, a prowadzenie biuletynu papierowego fakultatywne.
Znajomość daty wydania i sygnatury sprawy ma ułatwić korzystanie z bazy orzeczeń. Nie będzie jednak konieczna. Wyszukiwarka umożliwi selekcję wyroków, np. na te z listopada czy marca.
Odpowiedzialny za uruchomienie bazy będzie prezes odpowiedniego sądu apelacyjnego. On też zadba o to, kiedy (w jakim czasie po ogłoszeniu) wyroki znajdą się w Internecie.
– Wszystko po to, żeby baza była aktualna, ponieważ tylko taka ma szansę spełnić swoje zadanie – mówi „Rz" Jakub Węcławski, sędzia administracyjny.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lukaszewicz@rp.pl
Orzeczenia online
Z informacji Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że:
- brak dziś przepisu, który zobowiązywałby sądy do prowadzenia zbiorów orzeczeń i ich publikowania na bieżąco;
- analizie poddano 376 sądów (11 apelacyjnych, 45 okręgowych i 320 rejonowych). Spośród 11 sądów apelacyjnych tylko trzy nie publikują orzeczeń;
- na łączną liczbę 365 sądów okręgowych i rejonowych jedynie w 43 na stronach internetowych znajduje się zakładka, w której powinny być publikowane orzeczenia (tylko w nielicznych wypadkach zakładka jest aktywna);
- konieczne jest ujednolicenie stron internetowych przez wszystkie sądy i zamieszczanie na nich informacji.
Zobacz więcej w serwisie:
»
»
»
»
»