Na 23. Międzynarodowe Biennale Plakatu nadesłano 2200 prac dosłownie z całego świata. Wśród tegorocznych laureatów są m. in. Irańczyk Mehdi Mahdian (Icograda Excellence Award) oraz chiński grafik Banggian Zheng (brązowy medal w kategorii plakat ideowy).
Tradycyjnie najwięcej jest plakatów kulturalnych. W tej kategorii złotym medalistą został Jianping He, grafik pochodzący z Chin, osiadły w Niemczech. Jego oparte na fotografii plakaty święcą dziś triumfy na całym świecie. W nagrodzonej w Warszawie pracy kreatywnie deformuje portret wybitnego amerykańskiego grafika Keitha Godarda. Piotr Młodożeniec zdobył srebrny medal za świetny malarsko-graficzny plakat Międzynarodowego Festiwalu Jazzowego.
W kategorii plakatów ideowych jury przyznało złoty medal Japończykowi Tetsuro Minorikawie za wstrząsające, choć oszczędne w środkach „Tsunami", przedstawiające dłoń zalewaną falami. Nie przyznało natomiast I nagrody w skromnie reprezentowanym plakacie reklamowych.
Biennale od kilku lat daje wielką szansę debiutantom (w tym roku jest ich ponad 150). – Potrzebujemy młodych, gniewnych rebeliantów, którzy wychodzą poza tradycję – komentuje Alain Weill, przewodniczący jury. Zwyciężczynią Złotego Debiutu została Polka Zofia Klajs.
Konkursowa wystawa w Muzeum Plakatu w Wilanowie dowodzi, że choć w plakacie są obecnie uprawnione rozmaite nurty, to dominuje obraz nad czystym tekstem. Zapewne to efekt popularności kultury wizualnej.
Z okazji mistrzostw Europy w piłce nożnej na 23. Międzynarodowym Biennale wprowadzono kategorię specjalną plakatów – Euro 2012 (wystawa w siedzibie Sinfonia Varsovia). Laureat głównej nagrody Jan Kryszkiewicz pokazuje piłkarzy tańczących wokół piłki na zielonej murawie, z poczuciem humoru odwołując się do słynnego obrazu Matisse'a.
Nie mniej dynamiczny jest projekt „Polska gola" Justyny Rybak (wyróżnienie honorowe), w którym akcję na boisku symbolizują tylko białe litery na czerwonym tle.
Biennale włącza się w gorące wydarzenia, ale dziwi, dlaczego organizatorzy stronią od nowych mediów. Choć plakat nie króluje dziś na ulicach jak w czasach legendarnej polskiej szkoły plakatu, nie funkcjonuje wyłącznie w galeriach. Dociera też do publiczności przez Internet, np. za pośrednictwem stron artystycznych festiwali, projektowanych w całości przez profesjonalistów.
Pora to zauważyć, jeśli biennale ma być wspólnym świętem artystów i publiczności.