Kardas, Gutowski: Komisja śledcza ułatwi czy utrudni naprawę systemu?

Wykorzystanie tej sejmowej instytucji zapewne przedłuży porządkowanie wymiaru sprawiedliwości. To jednak cena za możliwość wypracowania kompleksowych rozwiązań i przekonanie do nich społeczeństwa.

Publikacja: 12.12.2023 07:13

Kardas, Gutowski: Komisja śledcza ułatwi czy utrudni naprawę systemu?

Foto: Adobe Stock

Porządkowanie spraw związanych z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości rodzi pytania o sposób podejścia. Z jednej strony konstytucyjna zasada legalizmu wskazuje, że trudno przywracać praworządność działaniami niepraworządnymi. Z drugiej strony określenie zgodnych z prawem sposobów postępowania sanacyjnego jest nad wyraz skomplikowane.

Po pierwsze, system prawny niejednokrotnie nie przewiduje mechanizmów konwalidujących, ponieważ zasadniczo nie zakłada się podejmowania przez najwyższe organy władzy działań, których nie da się z prawem pogodzić. Po drugie, proces przywracania praworządności wymaga odwołania do zagadnień, których wcześniej głębiej nie analizowano, w tym zwłaszcza konstytucyjnej nieważności. Prawna wadliwość działań podejmowanych przez organy władzy publicznej, w tym parlament, wynikająca z niespełnienia wymogów określonych w konstytucji, nie została jak dotąd opisana w zakresie wynikających z niej konsekwencji.

Czytaj więcej

Dariusz Adamski: Jak naprawić wymiar sprawiedliwości?

Wiele koncepcji sanacji

W debatach dotyczących skutków wadliwych powołań na urząd sędziego lub funkcji w organach wymiaru sprawiedliwości przedstawiane są rozmaite koncepcje sanacji. Niektóre z nich są wyrazem bezradności. Skoro nie wiadomo, jak działać, to lepiej nie działać w ogóle lub działać zachowawczo.

Nawet jednak w propozycjach aktywistycznych nie wiadomo, kto i w jakim trybie miałby stwierdzać, chociażby deklaratoryjnie, lub też ustalać podstawy wadliwości. Jeśli przyjmuje się założenie, że dla podjęcia określonych działań naprawczych nie jest wystarczające powszechne przekonanie o braku podstaw prawnych dla podejmowania określonych decyzji lub oczywistej wadliwości ich podjęcia, być może rozwiązaniem służącym do ich skonwencjonalizowanego ustalania byłoby skorzystanie z instytucji sejmowej komisji śledczej.

Sejm może powołać komisję dla zbadania konkretnej sprawy, określając w uchwale zakres jej działania. W przypadku zmian wprowadzonych w systemie wymiaru sprawiedliwości na przestrzeni ostatnich ośmiu lat ujawniono wiele kwestii związanych z oceną ich konstytucyjnej i wynikającej z prawa Unii Europejskiej bezprawności. Brak jest jednak przejrzystych ustaleń dotyczących okoliczności, w jakich podejmowano określone działania, osób odpowiedzialnych za ich przygotowanie i wdrożenie.

Jakkolwiek w świadomości powszechnej zachowały się obrazy związane z powoływaniem do pełnienia funkcji w Trybunale Konstytucyjnym na miejsca, o których uprzednio stwierdzono ich zgodne z prawem zajęcie, informacje o przesłankach powoływania czynnych polityków do realizowania zadań w zakresie oceny konstytucyjności prawa, wyłaniania kandydatów do tzw. neo-Krajowej Rady Sądownictwa czy powoływania sędziów Sądu Najwyższego, to jednak szereg kwestii, mających podstawowe znaczenie dla oceny skutków tych działań w perspektywie niespełnienia konstytucyjnych lub unijnych wymogów, pozostaje niejasnych.

Skomplikowane są także kwestie prawne, w tym sama koncepcja konstytucyjnej nieważności. W tym zakresie sejmowa komisja śledcza do spraw wyjaśnienia procesu destrukcji wymiaru sprawiedliwości dysponuje szerokimi możliwościami przeprowadzania dowodów, w tym zasięgania opinii ekspertów, wypracowywania stanowiska dotyczącego skomplikowanych i nieklarownych zagadnień prawnych, przesłuchiwania świadków, kompetencją do zlecania określonych czynności prokuratorowi generalnemu.

Ważność czynności konwencjonalnych

Nie chodzi w tym przypadku o ponowne dokonywanie oceny zgodności działań z konstytucją i prawem Unii Europejskiej, co uczyniono już w wiążących orzeczeniach TK w niewadliwym składzie, SN, Trybunału Sprawiedliwości UE oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, lecz o przedstawienie okoliczności, w jakich kwestionowane decyzje podejmowano z uwzględnieniem ich konstytucyjnego kontekstu.

Taka rekonstrukcja może okazać się pomocna w toku oceny spełnienia konstytutywnych reguł decydujących o ważności czynności konwencjonalnych. Ustalenie, czy doszło do naruszeń podstawowych standardów konstytucyjnych i ustawowych, jakie były przesłanki podejmowanych działań, prawnych ocen tempore actione, znaczenia stwierdzonych naruszeń z perspektywy koncepcji demokracji konstytucyjnej, to obszar, w którym trudno zastąpić sejmową komisję śledczą.

Opracowanie sprawozdania z realizacji powierzonych komisji zadań, przedstawienie stanowiska prawnego oraz konkluzji, sformułowanie wniosków w zakresie związanym z działalnością innych organów, w tym Trybunału Stanu, prokuratury i Sejmu, stanowić może impuls lub podstawę do podejmowania kolejnych działań sanacyjnych.

Transparentność działania

Nie bez znaczenia w przypadku komisji śledczej jest także transparentność jej działania, możliwość publicznego przedstawiania ustaleń i stanowisk. Innymi słowy stworzenie podstaw do publicznej oceny zdarzeń, w stosunku do których nie ma jasnych standardów postępowania.

Jest oczywiste, że skorzystanie z powyższej koncepcji skutkować będzie, co najmniej w niektórych obszarach, przedłużeniem procesu sanacji niepraworządnych działań. To istotny mankament.

Z drugiej strony przeprowadzenie tej procedury pozwoli nie tylko dogłębnie przeanalizować i wyjaśnić szereg kluczowych kwestii, faktycznych i prawnych, ale także daje szansę na rozwiązanie kompleksowe. Oparte na analizach i wypracowanych w ramach debaty prowadzonej z udziałem ekspertów koncepcjach prawnych.

Tym samym wolne od zarzutu działania instrumentalnego i w pośpiechu, zabarwionego rewanżyzmem czy motywowanego chęcią odwetu. Opartego na wyjaśnionych zgodnie z zasadami faktach, uwzględniającego istotne okoliczności, popartego pogłębioną analizą kwestii prawnych.

Innymi słowy spełniającego wszelkie przesłanki działania na podstawie i w granicach prawa. Ceną jest czas. Jeśli jednak korzyścią jest pewność i społeczna akceptacja decyzji, być może warto rozważyć tę koncepcję.

Autorzy są profesorami prawa i adwokatami

Rzecz o prawie
Ewa Szadkowska: Konsultacje, głupcze!
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Rzecz o prawie
Maciej Zaborowski: Jak to z betonowaniem Trybunału Stanu było
Rzecz o prawie
Mikołaj Małecki: Gwałt - liczy się brak zgody
Rzecz o prawie
Jacek Dubois: Prawo karne niczym zamek Neuschwanstein
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Rzecz o prawie
Katarzyna Batko-Tołuć: O sprawie Ewy Wrzosek, czyli tak trzymać, redaktorze!