Marek Domagalski: To apelacje filtrują Temidę

Dwa składy sędziowskie też mogą się mylić, ale prawdopodobieństwo istotnego błędu sądowego jest wtedy bardzo ograniczone.

Publikacja: 01.08.2023 11:27

Marek Domagalski: To apelacje filtrują Temidę

Foto: Adobe Stock

W pierwszej instancji sąd osądza sprawę, w drugiej inny sąd ponownie ją ocenia, ale także rozumowanie i działania sędziego z pierwszej instancji. To jest podstawowe narzędzie wychwytywania wadliwych, niesprawiedliwych wyroków i sędziowskich błędów.

Dlatego sprawa apelacyjna jest tak ważna dla stron, ale także dla wymiaru sprawiedliwości.

Ogromnych emocji wokół wyroku skazującego Marikę zapewne by nie było, gdyby zajęła się nim druga instancja, tak jak NSA już po kilku tygodniach zajął się postanowieniem wstrzymującym wykonanie decyzji środowiskowej dotyczącej wydobycia węgla w Turowie po 2026 r.

W sprawie Turowa NSA właśnie wykazał, że WSA nie wziął pod uwagę następstw wstrzymania decyzji nie tylko dla strony skarżącej, tj. organizacji ekologicznych, lecz również szeroko rozumianego interesu publicznego, czyli tego, że bezpieczeństwo energetyczne stanowi jedną z gwarancji niepodległości państwa oraz bezpieczeństwa obywateli.

Czytaj więcej

Jaki skład sędziowski w drugiej instancji

Wyrok skazujący Marikę na trzy lata więzienia już na pierwszy rzut oka jest zbyt surowy dla tej młodej nigdy niekarnej studentki, a krótkie jego uzasadnienie razi zbyt prostymi wnioskami, jak choćby tym, że jej śmiech na rozprawie znaczył lekceważenie sprawy czy sądu. Gdyby miała prawnika, toby ją pouczył, jak się powinna przed sądem zachowywać. Tym bardziej że sprawa Mariki jest prawniczo dość skomplikowana, o czym świadczy szeroka dyskusja. Chodzi np. o zakwalifikowanie jej wybryku jako chuligańskiego, kiedy jej motywacja nie była materialna (cena torebki 15 zł wydaje się rozsądnie patrząc „mniejsza niż znikoma”) .

Ponadto gdyby miała pełnomocnika, to pouczyłby ją o środkach odwoławczych, w końcu złożył apelację.

To właśnie brak prawnika, ale też postawa prokuratora były pewnie przyczyną niezłożenia apelacji, a więc skorzystania z elementarnego prawa, gwarantowanego konstytucyjnie, co miejmy, nadzieję, nie złamało przyszłości tej młodej kobiety.

Dwa składy sędziowskie też mogą się mylić, ale prawdopodobieństwo istotnego błędu sądowego jest wtedy bardzo ograniczone. Prawo do apelacji powinno być więc realnie zagwarantowane, w interesie stron i nas wszystkich.

W pierwszej instancji sąd osądza sprawę, w drugiej inny sąd ponownie ją ocenia, ale także rozumowanie i działania sędziego z pierwszej instancji. To jest podstawowe narzędzie wychwytywania wadliwych, niesprawiedliwych wyroków i sędziowskich błędów.

Dlatego sprawa apelacyjna jest tak ważna dla stron, ale także dla wymiaru sprawiedliwości.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rzecz o prawie
Łukasz Guza: Kubeł zimnej wody
Rzecz o prawie
Jarosław Gwizdak: A takim był dobrym sędzią…
Rzecz o prawie
Jacek Dubois: Moda na retro
Rzecz o prawie
Marek Domagalski: Sędziowie z klapkami na oczach
Rzecz o prawie
Mikołaj Małecki: Nie da się oszukać kasy samoobsługowej
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?