Wieści z giełd oraz najnowszy raport rynkowy Ministerstwa Rolnictwa pokazują jasno, że zboże jest w tym roku znacznie droższe niż w poprzednim sezonie, a na ceny wpływają na równi: geopolityka i pogoda. Na szczęście od dwóch tygodni ceny spadają, bo każda zapowiedź jakiegoś unormowania sytuacji na Wschodzie, podbija nadzieję na to, że zboże znowu ruszy przez Morze Czarne, gdzie trasy tranzytu wzajemnie blokują (i ostrzeliwują) Rosja i Ukraina. Ważna stała się planowana „druga Jałta”, czyli propozycja porozumienia ws. Ukrainy między Rosją, Chinami i USA. Pewne wrażenie na rynkach zrobiły też zapowiedzi Rosji, że zwiększy ona transport zboża przez Bałtyk.
Jednak eksperci ostrzegają, że transport rosyjskiego zboża przez Bałtyk do krajów Południa nie obniży cen, bo jest dwa razy droższy niż przez Morze Czarne. A drogie zboże w krajach afrykańskich grozi tym, że droga żywność znów pchnie do Europy falę migrantów.
Czytaj więcej
Wrześniowego dnia chodzę po nabrzeżu w naddunajskim Izmaile. Trwają przygotowania do śmiertelnie niebezpiecznych rejsów z ładunkami ukraińskiego zb...
Jak wygląda dziś rynek zbóż?
Według ostatniego biuletynu informacyjnego resortu rolnictwa, tona pszenicy konsumpcyjnej kosztowała w końcu października 968 zł, czyli o 25 proc. drożej niż rok wcześniej. Ale o 40 proc. mniej niż w czasie kryzysu zbożowego jesienią 2022 r., gdy ceny zboża wywindował atak Rosji na Ukrainę i problemy Ukraińców z wysyłką plonów w świat. Kłopoty Kijowa i Moskwy z logistyką nadal zresztą rozdają karty na rynku. Żyto konsumpcyjne kosztuje dziś 678 zł, o 12 proc. więcej niż przed rokiem, a jęczmień 753 zł (+14 proc. r/r). Kukurydza mokra kosztuje w Polsce 636 zł za tonę, o 48 proc. więcej niż przed rokiem. Na giełdzie paryskiej jest droższa o 53 proc.
W ostatnich tygodniach ceny jednak przestały rosnąć, a niektóre uległy nawet lekkiej korekcie. Cena pszenicy młynarskiej na giełdzie Euronext, z dostawą w grudniu, spadła w ciągu tygodnia do 236 euro za tonę z 246 euro. – Pszenica jest o ok. 11 proc. tańsza niż w szczycie z początku września. Kukurydza potaniała o 14 proc. od odczytu z połowy października, kiedy odnotowano najwyższy poziom w 2026 r. Jednak pszenica wciąż jest droższa o 17 proc. niż rok wcześniej, a kukurydza aż o 53 proc. - mówi Grzegorz Rykaczewski, ekspert rynków rolnych w Pekao.
Wahania cen powodują dużą niepewność panująca na rynku, a drobne zmiany w ujęciu tygodniowym jeszcze o niczym nie przesądzają. - Moim zdaniem spadki cen zbóż są przejściowe. Ceny będą rosnąć, bo czynniki kosztowe nie zniknęły. Szok cenowy na rynku energii będzie strukturalnie podbijał ceny zbóż, a co za tym idzie produkcji zwierzęcej – mówi Jakub Olipra, starszy ekonomista banku Credit Agricole w Polsce. – Uważam, że przejściowy spadek wynika w dużym stopniu z tymczasowych lepszych informacji: zmniejszyły się obawy o możliwości transportu rosyjskiego zboża, co wystarczyło do uspokojenia cen, ale to nie zmienia ogólnej oceny rynku – dodaje Jakub Olipra.
Ukraina rozdaje karty na rynku kukurydzy
Ukraina gra kluczową rolę na rynku kukurydzy. Dlatego jej kłopoty z logistyką oraz rekordowo słabe plony w Europie wywołują skok cen nawet w skali globalnej. - Znaczenie globalnej podaży kukurydzy jest większe niż w przypadku pszenicy. Po atakach na Morzu Czarnym i silnym ograniczeniu morskiego eksportu z Ukrainy i Rosji, to Ukraina ma większe trudności ze zwiększeniem transportu kanałami alternatywnymi. W grę wchodzi transport lądowy, a problemy dotyczą całej długości łańcucha logistycznego, począwszy od możliwości transportowych Ukrainy, a skończywszy na przepustowości przejść granicznych z UE, liczbie dostępnych wagonów czy przepustowości linii kolejowych w Europie mówi Rykaczewski.
Czytaj więcej
Najgorsza rzecz, jaka by się mogła zdarzyć, to Ukraina, która po wojnie zostanie poza Unią Europejską i poza NATO. Ja sobie po prostu nie potrafię...
Zbiory kukurydzy w UE są najgorsze od połowy lat 90. Dlatego tak silna jest reakcja i wzrosty cen w Europie. Słaba jest nie tylko wielkość plonów, ale i ich jakość. We wrześniu jedynie 23 proc. kukurydzy francuskiej oceniono jako dobrą lub doskonałą, w porównaniu z 62 proc. rok wcześniej. Prognozy zbiorów kukurydzy w UE zostały obniżone o 14 proc. wobec ubiegłego roku, do 48,6 mln ton.
Zboże to też broń, jak Patrioty
We Francji nastąpił dramatyczny spadek plonów kukurydzy, według rządu zebrano tam o 35 proc. mniej niż przed rokiem, ale analitycy szacują spadki nawet na 50 proc. - Z Indii słyszymy, że spadek zbiorów ryżu przekracza 50 proc. A już sama francuska kukurydza jest w stanie zachwiać światowym rynkiem i wprowadzić ogromny niepokój, więc jeżeli zbiory w Indiach będą niższe choć o 25 proc., to biorąc pod uwagę populację tego kraju, będzie tam brakować środków w bilansie węglowodanowym – mówi Bartosz Urbaniak, szef bankowości agro BNP Paribas na Europę Środkowo-Wschodnią i Afrykę.
Urbaniak zauważa jednak, że co bardziej zapobiegliwe rządy robiły dyskretnie zapasy zbóż co najmniej od 2022 r. Polskie elewatory, będące pod kontrolą skarbu państwa, m.in. Elewaru, mają pół miliona ton pojemności. To bardzo dużo, zwłaszcza, że w zapasach jest zboże konsumpcyjne. - To nie jest nagłaśniana praktyka. Podobnie jak prawdopodobnie mamy więcej Patriotów niż opowiadamy. Zboże to też broń – mówi Urbaniak. Ekspert ocenia, że te chwilowe spadki cen mogą mieć związek ze sprzedażą rezerw strategicznych.
Silnym sygnałem do obniżki stawek był kolejny plan porozumienia pokojowego ws. Ukrainy, nazywany „drugą Jałtą”. Zwiększył nadzieje na przywrócenie tranzytu morskiego z Rosji i Ukrainy, a właśnie te problemy windowały ceny w ostatnich miesiącach. Te zapowiedzi już się rozmyły.
Na spadki silnie działały też zapowiedzi Rosji poprawy transportu lądowego do portów bałtyckich i zwiększenia tam przeładunków na statki.
– Rosjanie informują o nadaniu wysokiego priorytetu pociągom z surowcami rolnymi, kosztem innych towarów. Rosja wysyła ziarno przez Morze Bałtyckie m.in. przez porty Ust-Ługa i Sankt Petersburg, a ostatnio nawet przez Murmańsk na szlaku arktycznym – dodaje Rykaczewski. Jednak ataki na statki na Morzu Czarnym nie ustały, Turcja wysłała nawet noty protestacyjne zarówno do Rosji, jak i do Ukrainy, co by sugerowało, że ataki na morzu przeprowadzają drony z obu krajów.
Czytaj więcej
Rosja może wykorzystać negocjacje pokojowe w sprawie Ukrainy do wywarcia presji na NATO. Według „The Telegraph” Władimir Putin może domagać się ogr...
Ciekawe światło na całą tę sytuację rzuca raport firmy Vesper, która twierdzi, że to, co spowodowało spadek cen pod koniec września, to nie podaż, ale – dyplomacja. Turcja prowadzi rozmowy zarówno z Ukrainą, jak i Rosją w sprawie bezpiecznego transportu, a Stany Zjednoczone zorganizowały trójstronne spotkanie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie będą pośredniczyć w negocjacjach między Ukrainą a Rosją nt. deeskalacji i powojennego bezpieczeństwa. Rozmowy odbędą się 10–11 listopada w Abu Zabi, ogłosił właśnie specjalny wysłannik Białego Domu Steve Witkoff.
Konflikty pokazują, jak ważny jest dziś transport morski. Dla światowego rynku zboża kluczowa jest dziś blokada Morza Czarnego, przez które przed wojną przechodziło ok. 30 proc. światowego handlu pszenicą. Szlak ten odgrywał dla rynku zbóż podobną rolę, jak Cieśnina Ormuz dla ropy i paliw. Zmiana tras rozwiązuje problem jedynie częściowo – spadł eksport zarówno z Ukrainy, jak i z Rosji, a trasy alternatywne również stały się celem ataków.
Czytaj więcej
Chaos na Bliskim Wschodzie i blokada cieśniny Ormuz wypychają ruch statków na Północną Drogę Morską. Kreml przedstawia ten arktyczny szlak jako alt...
Pojawia się ryzyko powrotu do Europy kryzysu migracyjnego
Drogie zboże może zachwiać budżetami niektórych afrykańskich państw, które dla uniknięcia głodu w kraju dopłacają do cen chleba. Drożyzna może prowadzić do rozruchów, które w przeszłości zakończyły się kryzysem migracyjnym w Europie.
– Tam, gdy chleb drożeje, szykuje się kolejna arabska wiosna na ulicach, więc rządy afrykańskich krajów bardzo tego pilnują. Egipt dopłaca 90 proc. do ceny chleba, by był tani, ale ten kraj to mniejszy kłopot niż to, co będzie się działo w Libii albo Sudanie. Te kraje są bardzo zanarchizowane, a Rosji to bardzo pasuje, bo grozi kolejnym kryzysem migracyjnym – ostrzega Bartosz Urbaniak. – Dlatego opowieść o tym, że (Rosjanie – red.) będą zboże przesyłać przez Bałtyk, nie ma takiego znaczenia, bo ciągle będzie to około dwa razy drożej, niż przez zablokowane dziś przez Morze Czarne – dodaje ekspert.
Jak podkreśla, większe znaczenie ma blokowana trasa przez Morze Czarne, bo kupcy są na Południu. Na Północy nikt nie potrzebuje dostaw rosyjskiego zboża: ani UE, ani Kanada, ani USA. Taniego zboża potrzebuje Afryka i być może Indie. Z Chinami, w ocenie Bartosza Urbaniaka, „nigdy nie wiadomo”, bo nie pokazują prawdy w statystykach.
Czytaj więcej
Samo zwiększenie liczby funkcjonariuszy na granicach nie rozwiąże problemu tzw. luki powrotowej w Europie. Zrobi to dopiero wyszkolony, profesjonal...
Konferencja
Narodowe Wyzwania w Rolnictwie 2026
18 listopada 2026 r. na Stadionie Legii w Warszawie odbędzie się konferencja Narodowe Wyzwania w Rolnictwie 2026, organizowana pod hasłem „Silne gospodarstwa w dobie zmian”. Eksperci, rolnicy oraz przedstawiciele biznesu, nauki i administracji publicznej będą dyskutować o konkurencyjności polskiego rolnictwa, rosnących kosztach produkcji, zmianach klimatycznych, bezpieczeństwie żywnościowym i transformacji energetycznej.
18 listopada 2026 r. na Stadionie Legii w Warszawie odbędzie się konferencja Narodowe Wyzwania w Rolnictwie 2026, organizowana pod hasłem „Silne gospodarstwa w dobie zmian”. Eksperci, rolnicy oraz przedstawiciele biznesu, nauki i administracji publicznej będą dyskutować o konkurencyjności polskiego rolnictwa, rosnących kosztach produkcji, zmianach klimatycznych, bezpieczeństwie żywnościowym i transformacji energetycznej.