Reklama

Z Ukrainy do Afryki przez morze ryzyka. Śmiertelnie niebezpieczne rejsy ze zbożem

Wrześniowego dnia chodzę po nabrzeżu w naddunajskim Izmaile. Trwają przygotowania do śmiertelnie niebezpiecznych rejsów z ładunkami ukraińskiego zboża. Za niespełna trzy tygodnie wypłynie stąd „Royad Mammadov” z kukurydzą. Zatonie po ataku drona na Morzu Czarnym. Minie kolejny tydzień i dron uderzy w infrastrukturę portową. Na razie jednak praca wre.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
W czasie ataku rosyjskich dronów odrzutowych na ukraińskie porty – czy to w Izmaile, czy w Wielkiej

W czasie ataku rosyjskich dronów odrzutowych na ukraińskie porty – czy to w Izmaile, czy w Wielkiej Odessie (na zdjęciu: załadunek zboża w tej ostatniej) – na ucieczkę do schronu jest nawet tylko minuta. Ci ze statku zdążą, ale operatorzy dźwigów…

Foto: Andrzej Goworski

Reklama
Reklama
Reklama

Na mostek statku, który ma później płynąć do Afryki Północnej, zaprasza nas kapitan Turek. Robi kawę z ekspresu i przeprasza, że nie po turecku. Demonstruje swój tatuaż absolutnie niezwiązany z morzem, ale też nieprzedstawiający piersiastej syreny. Wskazuje krzesło kapitańskie. Wysokie, przypomina skrzyżowanie stołka barowego z chińskim krzesłem, a przynajmniej zdobienia kojarzą się z azjatyckimi wzorami. Samą jednostkę zbudowano w Chinach – mówi kapitan i faktycznie na mostku część napisów przy analogowych guzikach i pokrętłach jest po chińsku. Obok ekranów i elektroniki szafka z flagami sygnałowymi, wśród których zapamiętuję „Zulu”.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama