Po ataku dronów płonie kombinat petrochemiczny w Togliatti, w obwodzie samarskim w Rosji. Informacje o zdarzeniu przekazały w sobotę ukraińskie media, powołując się na rosyjskie kanały.

Pożar zakładów w Togliatti po ataku dronów

Według portalu RBK-Ukraina celem ataku miały być zakłady Togliattikauczuk, zajmujące się produkcją kauczuku syntetycznego, surowców chemicznych oraz dodatków do benzyny.

Jak podał serwis, nad ranem w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się nagrania przedstawiające pożar na terenie zakładu. Na materiałach widać rozległy ogień i gęste słupy czarnego dymu.

Czytaj więcej

Spór o pokój w Ukrainie. Ambasador USA w Polsce uderza w europejskich liderów

Zagrożenie dronami w obwodzie samarskim

RBK-Ukraina poinformował również, że nad ranem w obwodzie samarskim ogłoszono zagrożenie atakiem dronów. W związku z sytuacją miejscowe lotnisko wstrzymało działalność.

Kombinat w Togliatti ma istotne znaczenie dla rosyjskiego przemysłu cywilnego. Jak wyjaśnił portal RBK-Ukraina, produkty wytwarzane w zakładach mogą być jednak wykorzystywane również w łańcuchach produkcyjnych rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Wytwarzane tam kauczuki syntetyczne znajdują zastosowanie między innymi przy produkcji stałego paliwa rakietowego do rakiet taktycznych i balistycznych – podkreślił ukraiński serwis.

Czytaj więcej

Zełenski: Jesteśmy gotowi na spotkanie z Rosją nawet jutro. Wszystko zależy od Kremla

Zakłady były już wcześniej celem ataków

Zakłady Togliattikauczuk były wcześniej atakowane przez ukraińskie drony również we wrześniu i czerwcu.

Ataki na rosyjskie rafinerie Radosław Sikorski uznał za jeden ze sposobów ograniczenia zdolności Moskwy do dalszego prowadzenia wojny. Podczas wizyty w Kijowie szef polskiej dyplomacji przekonywał, że konflikt może zakończyć się nie tylko w wyniku negocjacji, lecz także wtedy, gdy Rosji zabraknie zasobów potrzebnych do kontynuowania działań zbrojnych. Minister podkreślał również, że skuteczne odstraszanie Kremla wymaga pokazania mu, iż państwa europejskie są gotowe do obrony. W jego ocenie Władimir Putin przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji mógł błędnie zakładać, że Ukraina nie będzie się skutecznie bronić.