Metalowe pułapki na polach mogą nie tylko zniszczyć maszyny do zbioru kukurydzy, ale również zagrozić ich operatorom i zwierzętom, dla których przygotowywana jest pasza z kukurydzy. 

Pułapka z metalu na polu kukurydzy. Rolnik szacuje straty na 90 tys. zł

Przypadek ze Zglechowa w powiecie mińskim opisuje Tygodnik Poradnik Rolniczy. Rolnik w tym sezonie aż trzykrotnie natrafił na podłożony na polu kukurydzy metal. Dwukrotnie spowodowało to uszkodzenie sieczkarni Claas Jaguar 960. Za pierwszym razem doszło do uszkodzenia zespołu tnącego. Na przyczepie rolnicy znaleźli kawałki metalu, które nie pochodziły z maszyny.

Za drugim razem dzięki przeszukaniu pola, element z kwasówki udało się znaleźć i zdjąć przed przejazdem maszyny. Jednak następnym razem mimo wcześniejszego przeczesania pola przez rolników, sieczkarnia po wjechaniu w głąb plantacji wciągnęła zawieszony na kukurydzy metal. Elementy maszyny zostały zniszczone.

– To było zrobione specjalnie, zawieszone i owinięte liśćmi, żeby nie było widać – powiedział redakcji operator sieczkarni. 

Rolnik szacuje straty na około 90 tys. zł, choć w serwisie koszty takiej naprawy sięgają nawet 250 tys. zł.

Czytaj więcej

Na wsi to częsty widok. Za taką jazdę grozi nawet 3000 zł grzywny

Sprawcę udało się zatrzymać. Przyznał się do winy

Sprawa została zgłoszona funkcjonariuszom z Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim. Policjantom udało wytypować podejrzanego.

Mężczyzna został zatrzymany. Jak relacjonuje operator maszyny, od razu przyznał się on do winy, a następnie został zabrany na pole, gdzie dokładnie wskazał miejsca oraz metody zawieszania metalowych elementów na roślinach.

Czytaj więcej

Zostawiają pułapki na polach kukurydzy. Rolnik może przez to stracić fortunę

Zniszczona maszyna to nie wszystko. Ryzyko dla życia i problemy z ubezpieczeniem

Rolnicy podkreślają, że oprócz ogromnych strat finansowych i przestojów w pracy podczas zbiorów, wieszanie metalu to śmiertelne zagrożenie dla ludzi. Podczas pęknięcia noża w sieczkarni stalowe odłamki wyleciały na boczną przyczepę. Gdyby ktoś jechał za maszyną, uszkodzone elementy mogły przebić szybę ciągnika i doprowadzić do tragedii.

Dodatkowym problemem dla pokrzywdzonych rolników są późniejsze rozliczenia z ubezpieczycielami. Rolnicy mają nadzieję, że zatrzymany sprawca poniesie konsekwencje prawne, które powstrzymają ewentualnych naśladowców. Podobne przypadki zdarzały się już wielokrotnie w różnych częściach Polski.