Według źródeł ukraińskich administracja Donalda Trumpa oferuje Rosji kolejne korzyści ekonomiczne, które dałyby Kremlowi pieniądze na trwającą piąty rok wojnę z Ukrainą.
Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych tłumaczą to amerykańskim interesem i bezpieczeństwem, tak jak w wypadku niedawnego poluzowania sankcji na rosyjski olej napędowy. Twierdzą oni, że kolejne pieniądze z umów handlowych przekonają Rosję do zakończenia wojny z Ukrainą. Jak informuje „Kyiv Independent”, ukraińscy urzędnicy uważają, że Biały Dom przygotowuje umowy dotyczące rosyjskiego przemysłu nawozowego.
Czytaj więcej
Pierwsza od czterech lat partia białoruskich nawozów płynie do Stanów Zjednoczonych. 30 tys. ton chlorku potasu ma dotrzeć w połowie października d...
Biały Dom może poluzować sankcje na rosyjskie banki i flotę cieni
Jak zauważa gazeta, rosyjski przemysł nawozowy nie podlega bezpośrednio sankcjom USA. Waszyngton nie nałożył sankcji na rosyjskie nawozy ani nie zakazał ich importu. Sankcje na rosyjską flotę cieni i jej ubezpieczycieli znacznie jednak utrudniają i czynią drogimi dostawy nawozów z Rosji do USA. Do tego dochodzą sankcje na banki, które także utrudniają realizację transakcji. Teraz, jak twierdzi wysoko postawiony ukraiński urzędnik, takie potencjalne porozumienie mogłoby obejmować zniesienie ograniczeń na statki, firmy, banki i osoby związane z branżą nawozową.
Nawozy to jeden z filarów finansowania wojny przez Kreml. Rosja od dawna dąży do złagodzenia ograniczeń w eksporcie produktów rolnych, argumentując, że bariery bankowe, ubezpieczeniowe i transportowe ograniczają jej dostęp do globalnego rynku. W 2022 r. przedstawiciele Moskwy poruszyli tę kwestię podczas negocjacji w sprawie Inicjatywy Zbożowej Morza Czarnego, ale rządy zachodnie stwierdziły wówczas, że rosyjski eksport żywności i nawozów nie podlega bezpośrednim sankcjom, więc nie ma o czym rozmawiać.
– Kwestia nawozów jest dość stara i Rosjanie od dawna próbują ją forsować. W rzeczywistości zrezygnowali (z Inicjatywy Zbożowej Morza Czarnego – red) z powodu braku postępów w kwestii nawozów – powiedział „Kyiv Independent” przedstawiciel ukraińskiego wywiadu.
Czytaj więcej
Kreml ogłosił, że do USA wypłynął pierwszy tankowiec z ładunkiem około 40 tys. ton oleju napędowego. W ciągu półtora dnia rynek USA pochłania 20 ra...
Nawozy z Białorusi już w USA
Ukraińscy urzędnicy obawiają się, że Waszyngton może być gotowy na ustępstwa na rzecz Moskwy w sprawie, którą próbuje rozwiązać od lat, podkreśla „Kyiv Independent”. Potencjalne szczegóły umowy nawozowej są nadal niejasne, a urzędnicy w komentarzach dla gazety nie wymienili konkretnych sankcji, które Waszyngton mógłby znieść.
Na początku października prezydent USA Donald Trump złagodził sankcje wobec nawozów Białorusi. Koncern Belaruskali jest jednym z największych producentów nawozów potasowych na świecie. Pierwsza partia białoruskich nawozów potasowych dotarła do USA w połowie października.
Co to daje ekipie Trumpa? Po pierwsze to uderzenie w Kanadę - dotychczasowego największego eksportera nawozów dla amerykańskiego rolnictwa. M.in. po wypowiedziach amerykańskiego przywódcy o chęci przyłączenia Kanady do USA stosunki między oboma państwami są napięte, a w ramach wojny handlowej USA nałożyły cła na kanadyjskie towary o wartości miliardów dolarów, na co Ottawa odpowiedziała Waszyngtonowi w podobny sposób.
Umożliwienie większego importu rosyjskich nawozów do Stanów Zjednoczonych może spowodować spadek cen dla amerykańskich odbiorców tych towarów – rosyjskie nawozy są tańsze od kanadyjskich i konkurują jedynie z nawozami z Białorusi. W tradycyjnie rolniczych stanach koszty produkcji rolnej, które wzrosły m.in. w wyniku wzrostu cen paliw, są jednym z głównych tematów kampanii wyborczej przed listopadowymi wyborami do Kongresu (midterms).
Czytaj więcej
Rosyjski kombinat petrochemiczny Togliattikauczuk stanął w ogniu po ataku dronów – donoszą ukraińskie media. Produkowane tam materiały znajdują zas...
W poniedziałek na wiecu w Kansas Donald Trump ogłosił, że władze federalne przeznaczą 8 mld dol. na pomoc dla rolników, zmagającym się z wysokimi cenami oleju napędowego. Pieniądze mają zostać wypłacone po wyborach.
Stawką wyborów, które odbędą się 3 listopada, jest utrzymanie przez Partię Republikańską, polityczne zaplecze prezydenta Donalda Trumpa, kontroli nad Kongresem. Obecnie republikanie mają większość w obu izbach amerykańskiego parlamentu. Sondaże pokazują, że republikanie utracą większość w Izbie Reprezentantów, niepewny jest też los ich większości w Senacie.