Susza wpływa na przyszłe żniwa w Polsce

Niedobór wody zmniejszy nawet o 20 proc. poziom żniw na południu Polski. Co gorsza, zerwanie tamy w Ukrainie zniszczy nawet kilka milionów ton zboża.

Publikacja: 13.06.2023 03:00

Susza wpływa na przyszłe żniwa w Polsce

Foto: AdobeStock

Po rekordach ubiegłego roku ceny zbóż są tematem wrażliwym politycznie, co dobitnie potwierdzają niesłabnące protesty rolników. Po rekordach z 2022 r., gdy cena pszenicy dobijała w portach nawet do 2 tys. zł za tonę, nie ma już śladu. Nie dość, że od miesięcy ceny zbóż spadają, to sytuacja nadal nie jest stabilna.

Czynnikiem ryzyka jest tu pogoda, tym razem – susza hydrologiczna, która w Polsce już ograniczyła żniwa, choć te nadejdą dopiero w wakacje. Stałym czynnikiem ryzyka są też Rosjanie: wysadzenie tamy w Nowej Kachowce nie tylko spowodowało bezpośrednie zniszczenia. Była ona też zbiornikiem nawadniającym nawet 500 tys. ha ziem rolnych, więc kolejnym problemem ukraińskiego rolnictwa może być irygacja.

Czytaj więcej

W Polsce drastycznie brakuje pracowników sezonowych

W Polsce sucho

– W północnej części Polski susza jest bardzo dotkliwa, pewne jest już znaczne obniżenie zbiorów: nie tylko zboża, ale też innych upraw. Krzewy i truskawki będą gorzej plonowały – przekazał „Rzeczpospolitej” prof. Andrzej Doroszewski z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa. W Polsce południowej sytuacja jest w miarę dobra. Ale to stan na dziś – przed nami jest jeszcze parę miesięcy okresu wegetacyjnego, co najmniej do września.

Susza rolnicza w Polsce występuje już w siedmiu z szesnastu województw, na Pomorzu susza dotknęła aż 97 proc. gmin, podobnie w Zachodniopomorskiem (94 proc.), Kujawsko-Pomorskiem (93 proc.) oraz na Warmii i Mazurach (92 proc.). Susza ograniczy zbiory nie tylko zbóż, ale też owoców, truskawek i krzewów owocowych.

Przez cały kwiecień i maj ujemna była średnia wartość Klimatycznego Bilansu Wodnego, na podstawie którego IUNG ocenia zagrożenie suszą. Wyniosła ona -70 mm, a sytuacja w czerwcu, niestety, się nie poprawiła. – Prognozujemy na dzisiaj obniżenie plonów przynajmniej o 20 proc. z powodów braku deficytu wody. Na południu straty nie będą aż tak duże, 10–15 proc. Ale przy dalszym niedoborze opadów straty te mogą być wyższe – mówi prof. Doroszewski.

Deszcze poprawiłyby sytuację, ale na północy kraju mogłyby jedynie zmniejszyć straty, ponieważ susza przyszła w newralgicznym dla wzrostu zbóż okresie, czyli w maju i czerwcu. Susza rolnicza, czyli brak wody w glebie, powoduje bowiem redukcje biomasy i obniżenie plonów roślin uprawnych. Jednak na takie deszcze, jakie są potrzebne, prawdopodobnie nie ma szans, bo zdaniem eksperta do poprawy sytuacji potrzebne byłyby dwumiesięczne opady, powyżej 100 mm na miesiąc – czyli nawet 100 l wody na metr kwadratowy.

Czytaj więcej

Ukraina: Dopłaty dla polskich rolników są sprzeczne z regułami WTO

Ceny w górę. Lub w dół

Na ceny zboża wpływa także sytuacja w Ukrainie, jak utrzymanie porozumienia Black Sea Grain Agreement dotyczącego eksportu zboża przez Morze Czarne. Od środy w grze jest też nowy czynnik, czyli skutki zniszczenia tamy w Nowej Kachowce. Region spustoszony po ataku to nie tylko centrum produkcji warzywnej i szklarniowej kraju – tam znajdowało się też 58 proc. nawadnianych upraw zbóż – piszą eksperci firmy APK-Inform.

W świetle podupadającego eksportu przez Morze Czarne Ukraińcy planują zwiększyć transport lądem, zwłaszcza przez granicę z Rumunią – zapowiedział premier Denys Szmyhal, zapowiadając rozbudowę nadgranicznej infrastruktury do przewozu zboża.

Zarówno zatem czynnik rodzimy (susza), jak i zewnętrzny (kłopoty Ukrainy) mogą doprowadzić do odbicia się cen zbóż. – Wszystko, co powoduje zmniejszenie produkcji czy niepokoje o wysokość produkcji, przynosi wzrost cen – mówi Arkadiusz Artyszak, kierownik Katedry Agronomii na SGGW.

Wszystko zależy od pogody: maj i czerwiec to dla wielu roślin czas największego zapotrzebowania na wodę, co – przy suszy – oznacza niższy plon i mniejsze zbiory, a w konsekwencji wzrost cen. Jednak rynek jest obecnie nieprzewidywalny, a czynników ryzyka jest, jak wspomnieliśmy, więcej. – Najgorsze dla rolników byłyby mniejsze plony i jednocześnie brak wzrostu cen w skupach – mówi dr Artyszak. Nic jednak nie jest przesądzone. – Logika by podpowiadała, że jeśli będą niższe zbiory, to ceny powinny być wyższe. Ale mamy też spore zapasy z ubiegłego roku, rolnicy mają nadal problemy ze sprzedażą ziarna z ubiegłego sezonu, wyprodukowanego po najwyższych możliwych cenach. Wywóz zboża idzie zdecydowanie za wolno – dodaje.

Po rekordach ubiegłego roku ceny zbóż są tematem wrażliwym politycznie, co dobitnie potwierdzają niesłabnące protesty rolników. Po rekordach z 2022 r., gdy cena pszenicy dobijała w portach nawet do 2 tys. zł za tonę, nie ma już śladu. Nie dość, że od miesięcy ceny zbóż spadają, to sytuacja nadal nie jest stabilna.

Czynnikiem ryzyka jest tu pogoda, tym razem – susza hydrologiczna, która w Polsce już ograniczyła żniwa, choć te nadejdą dopiero w wakacje. Stałym czynnikiem ryzyka są też Rosjanie: wysadzenie tamy w Nowej Kachowce nie tylko spowodowało bezpośrednie zniszczenia. Była ona też zbiornikiem nawadniającym nawet 500 tys. ha ziem rolnych, więc kolejnym problemem ukraińskiego rolnictwa może być irygacja.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rolnictwo
Analitycy o eksporcie zboża: „Idziemy na rekord”. Ukraina radzi sobie bez Polski
Rolnictwo
Jest cło zaporowe na zboże i oleje z Rosji i Białorusi. Poruszenie na Kremlu
Rolnictwo
Nietypowe żniwa w Bułgarii. Zbierają cud o trzydziestu płatkach
Rolnictwo
Polskie ekologiczne uprawy prezentują się słabo
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Rolnictwo
Słaba koniunktura obniża sprzedaż ciągników
Rolnictwo
Michał Kołodziejczak: Związek rolniczy Orka istnieje na razie tylko w Sejmie