Europa
wspólnie z czterema krajami Ameryki Południowej utworzy 700-milionową strefę wolnego
handlu. Cła zostaną zdjęte dla 91 proc. towarów. Strategicznie to duży sukces,
bo daje szansę na wypchnięcie z tej części świata rozpychających się Chin,
zabiegającej o wpływy Rosji i aspirujących do roli hegemona – w ramach doktryny
Monroe’a – Stanów Zjednoczonych. Europejska gospodarka zyska wielki, chłonny i
rozwijający się rynek; otwarty na import europejskiej technologii, maszyn,
farmaceutyków, optyki, broni i artykułów rolniczych. W tej ostatniej dziedzinie
– najbardziej kontrowersyjnej – Komisja Europejska szacuje, że eksport do
krajów Mercosuru wzrośnie o 50 proc. To dobra wiadomość dla producentów
wszystkiego, czego w krajach Mercosuru brakuje. Gorsza dla producentów
wołowiny, drobiu, wieprzowiny czy cukru.