Politycy wszystkich sił – zarówno opozycji, jak i PiS – zaczęli już swoje objazdy kraju i spotkania z wyborcami. Najpóźniej – i to z pewnymi trudnościami – wystartował PiS. Ale chociaż prekampania już ruszyła, to nie znamy jeszcze ostatecznego kształtu faktycznej kampanii wyborczej w przyszłym roku. Wszystko przez zbieg terminu wyborów samorządowych i parlamentarnych, co było efektem przedłużenia kadencji władz samorządowych o rok. W tej chwili w 2023 roku zbiegnie się więc termin jednych i drugich wyborów, co w praktyce oznacza, że przez znaczną część 2023 roku będą trwać równolegle dwie kampanie wyborcze. W tym sensie rok 2023 będzie przypominał rok 2005 – tyle że wtedy równolegle trwały kampanie parlamentarne i prezydenckie. Obecnie PiS chce przesunąć termin wyborów samorządowych na 2024 rok. Prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił jednak we wtorek, że ostatecznej decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma. To podtrzymuje stan niepewności co do tego, co dalej.