Reklama

Piotr Semka: recenzja filmu Czarny czwartek

Najbardziej drapieżne są sceny zemsty – gdy gmach Miejskiej Rady Narodowej w Gdyni bezpieka zamieniła w katownię, do której zwożono zatrzymanych – film „Czarny czwartek” recenzuje publicysta „Rz”
„Czarny czwartek” reż. Antoni Krauze, produkcja: Nordfilm (Gdynia), Agencja Reklamowa Set, dystrybuc

„Czarny czwartek” reż. Antoni Krauze, produkcja: Nordfilm (Gdynia), Agencja Reklamowa Set, dystrybucja: Kino Świat

Foto: Fotorzepa, Andrzej J. Gojke Andrzej J. Gojke

"Czarny czwartek” Antoniego Krauzego łączy trzy ambitne zamierzenia. Pierwszym było odtworzenie gdyńskiej masakry z 17 grudnia 1970 roku, drugim – opowiedzenie historii skromnej stoczniowej rodziny, trzecim – zrekonstruowanie procesu podejmowania decyzji na szczytach władzy PRL.

Pierwszy cel został osiągnięty w poruszający sposób – bodaj po raz pierwszy tak realistycznie pokazano brutalność ludowego wojska i milicji. Drugi wątek – opowieść o tragedii rodziny Drywów – zaczyna się obiecująco, ale szybko zostaje zepchnięty na dalszy plan. Najsłabiej poradzili sobie autorzy w scenach mających pokazać, jak wydarzeniami dyrygowała Warszawa.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama