Być może odpowiedź na pytanie „jak żyć" usłyszą we wtorek posłowie Platformy. Premier, wszakże szef tej partii, przypomniał sobie o swojej owczarni, która zostanie wywieziona z Warszawy na tzw. posiedzenie wyjazdowe. To duże wydarzenie, tym większe, że zdarza się raz na kilka miesięcy.
A jest tak, że z Donaldem Tuskiem dzieje się coś specyficznego, gdy widzi duże audytorium. Najpierw stara się je oczarować, co zazwyczaj mu wychodzi, potem poczuwa się do obowiązku, żeby temuż audytorium powiedzieć coś ważnego i oryginalnego. Tak jak kilka lat temu ludziom biznesu zebranym w Krynicy zapowiedział rychłe wprowadzenie w Polsce euro. Nie tego piłkarskiego, ale tego, co wtedy miało się świetnie, a dziś ma się kiepsko.