Importerzy i pośrednicy ścigani za fałszywe zboże z Ukrainy

Sprowadzanie zboża technicznego z Ukrainy było oparte na oszustwie. KAS z prokuraturą tropią importerów i pośredników – dowiedziała się „Rz”.

Publikacja: 09.05.2023 03:00

Rozpoczęła się fala kontroli importu zza wschodniej granicy. Na zdjęciu: wagony z ukraińskim zbożem

Rozpoczęła się fala kontroli importu zza wschodniej granicy. Na zdjęciu: wagony z ukraińskim zbożem w Hrubieszowie

Foto: Beata Zawrzel/REPORTER

Kilkadziesiąt firm oraz kilkanaście tysięcy ton zboża, które przywieziono z Ukrainy i sprzedawano, ukrywając jego pochodzenie i przeznaczenie – taka jest na dziś skala zbożowego oszustwa ustalona w ciągu zaledwie dwóch tygodni w śledztwie rzeszowskiej prokuratury. To, co działo się z technicznym zbożem już po przekroczeniu polskiej granicy, badają także służby skarbowe – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

Kilkadziesiąt firm

Na podstawie analiz Krajowej Administracji Skarbowej dotyczące importerów zboża technicznego z Ukrainy rozpoczęto wiele kontroli celno-skarbowych, które potwierdziły nieprawidłowości, o jakich od ubiegłego roku alarmowali polscy rolnicy (pisała o tym m.in. „Rzeczpospolita”).

Czytaj więcej

Awantura na granicy. „Zastraszające doniesienia o imporcie zboża technicznego”

Masowo sprowadzane do Polski ukraińskie zboże „techniczne” (nie ma takiej kategorii klasyfikacji) praktycznie nie podlegało kontrolom granicznym, a tuż po wjechaniu do kraju było sprzedawane jako paszowe lub konsumpcyjne. „Ofiarami” padli m.in. renomowani krajowi producenci mąki. Obecnie we wszystkich tych sprawach toczą się postępowania o tzw. oszustwa wielkiej wartości i o oszustwa celne.

– Obecnie prowadzimy siedem połączonych postępowań. Dotyczą łącznie kilkunastu milionów kilogramów zboża, a ustalonych jest kilkadziesiąt podmiotów. To firmy, które sprowadzały towar do Polski, oraz takie, które następnie nim obracały – mówi nam prok. Hanna Biernat-Łożańska, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, gdzie zbożowe nadużycia bada zespół prokuratorów.

Ile firm oszukano – to jest ustalane. – Kupujący byli wprowadzani w błąd, ponieważ nie wiedzieli, że zboże pochodzi z Ukrainy i że było sprowadzane jako tzw. zboże techniczne – wskazuje rzeczniczka.

Ministerstwo Finansów (MF) przyznaje, że wszczęto pierwszych 16 kontroli w zakresie importu zbóż oraz pięć śledztw z uwagi na podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 87 par. 2 kodeksu karnego skarbowego, czyli oszustwa celnego (na towary z UE była stawka zerowa, nie chodzi więc o oszustwo na cle, ale o nieprawdę w deklaracjach).

Jak ujawniła w ubiegłym tygodniu „Rzeczpospolita” na podstawie ustaleń posłów KO – Janusza Cichonia i Doroty Niedzieli – podczas kontroli w ministerstwie finansów, dopiero w lutym tego roku KAS zobowiązała importerów do deklarowania w zgłoszeniach celnych przeznaczenia zbóż za pomocą specjalnych krajowych kodów, innych niż kod CN Wspólnej Taryfy Celnej (która nie ma osobnego kodu na tzw. zboże techniczne).

Teraz resort potwierdził te informacje. Jednak dlaczego dopiero w szczycie afery zbożowej, a nie wcześniej uszczelnił system przed oszustwami?

Musztarda po obiedzie

Resort tłumaczy, że informacje z krajowych kodów „pozwalały na łatwiejszą identyfikację towaru i ułatwiały typowanie do kontroli na rynku”, co ułatwiało inspekcjom na granicy kontrolę towaru pod kątem żywnościowym.

– Największy import zboża, w tym technicznego, odbywał się na jesieni ubiegłego roku. Wprowadzanie kodów pół roku później, by uszczelnić import, to musztarda po obiedzie. Przecież w parafowaniu porozumienia z Ukrainą brał udział nasz minister finansów, szef KAS. Było wiadomo, że skończy się to zabiciem polskiego rolnictwa – ocenia Janusz Cichoń, poseł, były wiceminister finansów.

Okazuje się, że zboże importowane do Unii Europejskiej w celach technicznych (energetycznych lub przemysłowych) nie ma własnego kodu CN. Wspólna Taryfa Celna UE odróżnia rodzaje zbóż tylko ze względu na ich gatunek, ale nie wprowadza rozróżnienia ze względu na przeznaczenie. Są one klasyfikowane do tych samych kodów CN niezależnie od tego, czy zboża przeznaczone są do konsumpcji, czy do celów energetycznych lub przemysłowych (wyjątek stanowi zboże do siewu, posiadające wyodrębnione kody CN).

Zboże „techniczne” może być wykorzystane jako surowiec opałowy, do produkcji np. etanolu technicznego lub jako biokomponent do biopaliw. Import do Polski zbóż oznaczonych jako „techniczne” lub „energetyczne” odbywał się od wielu lat i, jak podkreśla Ministerstwo Finansów, „zatem nie jest to rodzaj importu, który pojawił się w związku z wojną w Ukrainie”.

Na mąkę i paszę

Problem w tym, że ukraińskie zboże sprowadzane jako „techniczne” oferowano polskim firmom – młynom i paszarniom – jako krajowe i spożywcze. W efekcie zboże, które nie podlega unijnym normom produkcji ani transportu, było mieszane z polskim i przerabiane na mąkę lub paszę. Za takie oszustwo (wielkiej wartości) grozi do dziesięciu lat więzienia.

Resort finansów zapewnia „Rzeczpospolitą”, że jeszcze w 2022 r. przesyłki zawierające tzw. zboża techniczne były również, po uzgodnieniu z ministerstwem rolnictwa, kierowane przez KAS do wszystkich czterech inspekcji odpowiedzialnych za kontrolę żywności. Dlaczego zboże do spalenia kierowano do badania? Tego resort nie potrafił nam wyjaśnić.

Kilkadziesiąt firm oraz kilkanaście tysięcy ton zboża, które przywieziono z Ukrainy i sprzedawano, ukrywając jego pochodzenie i przeznaczenie – taka jest na dziś skala zbożowego oszustwa ustalona w ciągu zaledwie dwóch tygodni w śledztwie rzeszowskiej prokuratury. To, co działo się z technicznym zbożem już po przekroczeniu polskiej granicy, badają także służby skarbowe – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

Kilkadziesiąt firm

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Przestępczość
Uzbrojony mężczyzna wszedł do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Przestępczość
Dwóch Ukraińców skazanych za szpiegostwo dla Rosji nadal ukrywa się przed odsiadką
Przestępczość
Atak siekierą w biurowcu w Krakowie. Pokrzywdzony w ciężkim stanie, napastnik w rękach policji
Przestępczość
„Kokaina dla ubogich” zalewa rynek. Policja likwiduje coraz więcej laboratoriów
Przestępczość
Były senator PiS zatrzymany. Był poszukiwany listem gończym