W trakcie wymiany zdań sprzedawca z pełną mocą uderzył pana Kamila butelką w głowę. Kawałki szkła wbiły się w twarz klienta. Polała się krew. Wszystko zarejestrowały kamery monitoringu.

15 tysięcy złotych w ramach ugody

Sprawa trafiła do prokuratury i została objęta ściganiem z urzędu. W toku postępowania pełnomocnicy pana Kamila i pracownika sklepu wypracowali ugodę. Postępowanie zostało warunkowo umorzone, a uderzony mężczyzna miał otrzymać 15 tys. zł zadośćuczynienia za doznane krzywdy.

Wydawałoby się, że na tym sprawa się zakończy. Jednak rzeczywistość okazała się bardziej przewrotna. Pracownik sklepu wytoczył proces panu Kamilowi o groźby karalne oraz… pobicie.

Czytaj więcej

Państwo w państwie. Spłaci dług w 400 lat. Sztuczki budowlańca z Krakowa

Po rozpoznaniu sprawy sąd badający to samo zdarzenie uznał pana Kamila winnym zarzucanych mu czynów i nałożył na niego wyrok nakazowy pozbawienia wolności na pół roku w zawieszeniu na dwa lata. A także, co symboliczne, zadośćuczynienie na rzecz pracownika sklepu opiewające na… 15 tysięcy złotych.

Uderzył klienta butelką w głowę i dostał odszkodowanie

Dwa wyroki, odwrócony porządek i trudne do zrozumienia podejście wymiaru sprawiedliwości. Zachęta do przemocy? Przyzwolenie na to, by wyprowadzić cios, kiedy czujemy się zagrożeni? O tych i wielu innych aspektach tej sprawy Przemysław Talkowski będzie rozmawiał z zaproszonymi do studia gośćmi.

Czytaj więcej

Państwo w państwie. Prawdziwy pożar w fikcyjnym bloku

Więcej w programie Państwo w państwie w najbliższą niedzielę o 19:30 w Polsacie.