W wyniku ataku przeprowadzonego przez 22-letniego Andersona Lee Aldricha zginęło pięć osób, a 25 zostało rannych. Na miejscu policja znalazła wiele sztuk broni palnej. Strzelec użył karabiny do zastrzelenia ofiar.

Aldrich był znany organom ścigania przed strzelaniną w klubie nocnym. Został aresztowany w czerwcu 2021 roku po tym, jak jego matka zgłosiła władzom, że groził zdetonowaniem bomby i skrzywdzeniem jej za pomocą wielu rodzajów broni.

Zastępcy szeryfa ewakuowali wówczas około 10 pobliskich domów, aż Aldrich w końcu się poddał. Nie znaleźli żadnych materiałów wybuchowych, ale Aldrich został umieszczony w areszcie.

Policja poinformowała, że co najmniej dwie osoby w klubie Q obezwładniły strzelca krótko po tym, jak wtargnął do środka tuż przed północą w sobotę, zapobiegając dalszej masakrze. Nie podano do informacji publicznej ich tożsamości, ani nie poinformowano, czy zostali zastrzeleni lub ranni.

Czytaj więcej

Strzelanina w klubie LGBTQ w Kolorado. Są zabici i ranni

Prezydent USA Joe Biden przyznał, że nie ustalono żadnego motywu działania napastnika, zauważył jednak, że osoby LGBTQ zostały "poddane przerażającej przemocy z nienawiści w ostatnich latach".

Strzelanina przypominała masakrę w klubie Pulse z 2016 roku, kiedy to napastnik zabił 49 osób w gejowskim klubie nocnym w Orlando na Florydzie, zanim został śmiertelnie postrzelony przez policję.

Prokurator generalny Kolorado Phil Weiser w wywiadzie udzielonym w poniedziałek w CNN zauważył, że strzelanina miała miejsce w Dniu Pamięci o Osobach Transpłciowych i powiedział, że ma nadzieję, iż Aldrich udzieli śledczym odpowiedzi.